Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
Chase H.Q.
Chase H.Q.
Widowiskowe pościgi w czarnym Porsche 928, prędkości sięgające 400 km/h i brutalne spychanie z drogi kryminalistów. W roku 1988 salony gier podbiła gra Chase H.Q., w której gracz wcielał się w funkcjonariuszy specjalnego pościgowego departamentu policji.

Automat firmy Taito był wyjątkowo oblegany, bo gra miała licencje na oryginalne samochody, a do tego zapewniała masę zabawy. Wpierw trzeba było oponenta dogonić, a później skutecznie uderzać w tył pojazdu, by finalnie się zatrzymał.

A ścigało się nie byle jakie samochody. Lotus Esprit, Lamborghini Countach, Ferrari 288 GTO czy Porsche 928 i 959. Niestety, jak to na automatach bywało, wszystko w ograniczonym czasie, a niedzielni kierowcy nie ułatwiali zadania.

Chase H.Q.na przełomie lat 80. i 90. trafiło na wiele komputerów i konsol, a ostatnie wydanie dotyczyło składanki z 2007 roku na PlayStation 2. W międzyczasie powstały trzy kontynuacje i dwa spin-offy, a gra na lata zapadła w pamięć fanów ścigania się.


Silent Service II
Silent Service II
Żeby grać w tę produkcję w Polsce - wtedy w sklepach nie było oryginalnych wydań - gazety drukowały sążnistą listę klawiszy potrzebnych do obsługi Twojej jednostki. W grze Silent Service II wcielałeś się Drogi Graczu w postać kapitana łodzi podwodnej, walczącej z japońską flotą na Pacyfiku.

Można było rozegrać konkretny scenariusz, pojedynczy patrol bądź całą karierę. W peryskopie widać było digitalizowane, jak na ówczesne czasy, naprawdę dobrze wyglądające statki handlowe - łakomy kąsek, chociaż zawsze broniony przez okręty eskorty. To było emocjonujące, gdy po udanym ataku łowca zamieniał się w ściganą ofiarę i próbował wymanewrować niszczyciele czy korwety.

Czasami zdarzało się namierzyć jakiś konwój wojskowy, z lotniskowcem bądź pancernikiem. Cele to były nad wyraz trudne do potraktowania torpedą, bo płynęły bardzo szybko i trzeba było mieć sporo szczęścia, aby zająć dogodną pozycję do ataku. Satysfakcja z trafienia była ogromna - ale i reakcja eskorty jakaś taka nerwowa...

Jak na tamte czasy, czyli rok 1990, ta gra była prawdziwym symulatorem. Od emocji polowania, bo żmudne przeczesywanie sektora w poszukiwaniu celów. Od szybkiej akcji i wyrzucenia torped - do cierpliwego czekania bez ruchu aż eskorta odpuści polowanie. Co ciekawe, znane z symulatorów - także tego - studio MicroProse właśnie powróciło i zapowiada kolejne, już współczesne produkcje. Czy doczekamy się następcy serii Silent Service?
Jet Set Willy
Jet Set Willy
Po wielkiej imprezie wybucha równie wielka awantura - gospodyni naszego domu, wściekła na bałagan, nie chce nas wpuścić do sypialni. Albo posprzątamy, albo się nie wyśpimy. Więc ruszamy eksplorować wielkie domostwo w platformowej, absolutnej klasyce gier komputerowych wczesnych lat 80-tych, zatytułowanej Jet Set Willy.

Ten wydany w 1984 roku na ZX Spectrum przez Software Projects tytuł, to kontynuacja innej znanej gry tamtych czasów, Manic Miner. Ów "miner", górnik Willy zresztą miał się tak dorobić na wyprawie do jaskiń, że kupił ogromny dwór. Ten sam, który teraz mamy posprzątać.

Zadanie to było niełatwe - z dwóch przyczyn. Po pierwsze, gry z tamtych czasów jak na dzisiejsze standardy są trudne, a i już w czasie premiery powstawały wielkie mapy ("solucje") z układem wszystkich pomieszczeń do wysprzątania. A po drugie (i ważniejsze): z powodu serii błędów nazwanych "the Attic Bug", po wejściu do jednego z pomieszczeń, gra się psuła i... nie dało się jej ukończyć.

Powstały wersje Jet Set Willy na wszystkie ówczesne platformy. Zabawna kwestia dotyczyła muzyki: orignalnie z głośniczka ZX Spectrum leciał temat ze "Skrzypka na dachu" - ale ze względu na prawa autorskie ostatecznie słyszymy Griega "W grocie króla gór". Oszczędzimy Wam jednak tych "bzyków" (w wersji audio w programie) - i przygrywa nam powszechnie chwalona muzyka z wersji Jet Set Willy na Atari. Sęk w tym, że tę konwersję za wszystko inne bardzo skrytykowano...
Agent X
Agent X
Szalony profesor porwał prezydenta, chce mu zrobić "pranie mózgu" i zainicjować wojnę. Żeby go uwolnić, rząd wysyła Ciebie - Agenta X - choć zadanie nie będzie łatwe, bo musisz przeniknąć do silnie ufortyfikowanej bazy naukowca.

Trzeba więc przejechać najeżoną pułapkami autostradę, pokonać dziesiątki wrogów w walce wręcz, wykazać się świetnym refleksem rewolwerowca i znakomitymi umiejętnościami pilota śmigłowca.

Opisywana gra Agent X powstała w 1986 roku w studiu Mastertronic. To nie był jakiś super hit tamtych czasów, ale recenzje w branżowej prasie były pozytywne. Chwalono zróżnicowane etapy: zaczynało się od "wyścigów", była "chodzona bijatyka", strzelanka gdzie kierowaliśmy celownikiem i wreszcie poziom z lataniem śmigłowcem.

Co więcej - oprócz tego, że grę wgrywało się z kasety magnetofonowej, to w trakcie te etapy doczytywać trzeba było osobno. Wtedy robiło to wrażenie na graczach - jak rozbudowany był Agent X.

A teraz? Cóż: pikselowa grafika i dosyć koślawa animacja doprawdy nie wygląda tak dobrze jak świetnie zaprojektowana okładka do oryginalnej kasety z grą. I chociaż jak na dzisiejsze czasy to produkcja trudna, to aby dojść do końcowej planszy z komunikatem, że uratowaliśmy świat, wprawnemu graczowi wystarczy około... 12 minut.
Jaguar XJ220
Jaguar XJ220
W roku 1992 na Amigę z pedałem wciśniętym w podłogę wjechały wyścigi Jaguar XJ220. Z miejsca stały się hitem i były wymieniane jednym tchem obok legendarnej serii Lotus czy Lamborghini American Challenge.

Za produkcję odpowiadał nie byle kto, bo brytyjskie studio Core Design. W latach 90. dostarczali wielu hitów, warto wymienić choćby Rick Dangerous 2, Bubba 'n' Stix czy pierwsze części serii Tomb Raider.

Nazwa gry Jaguar XJ220 wzięła się z produkowanego przez brytyjską firmę Jaguar super samochodu, który w tamtych czasach był najszybszym autem na świecie. Osiągał skromne 355 km/h. I taka była też i gra. Szybka i bezkompromisowa.

Oferowała szereg wyścigów w środowisku pseudo-3D, znanym chociażby z wymienionej wcześniej serii Lotus. 32 trasy umiejscowione w kilkunastu krajach o zmiennych warunkach atmosferycznych, dawały wiele godzin doskonałej zabawy. Zwłaszcza, że na trasie gracz ścigał się z pojazdami takich producentów, jak m.in. Ferrari, Porsche, czy wspomniane Lambo.

A jak to w życiu bywa, walka toczyła się o pieniądze, dzięki którym można było przygotować samochód do kolejnego wyścigu. Jaguar XJ220 oferował także możliwość ścigania się na podzielonym ekranie czy ciekawie skonstruowany edytor tras.

Co zaskakujące, gra mimo bardzo wysokich ocen trafiła tylko na Amigę i przystawkę Mega-CD do konsoli SEGA Mega Drive. Studio Core Design nadal tworzyło mnóstwo gier, ale już innych gatunków. Mimo to fani wyścigów nadal pamiętają i doceniają wydanego w 1992 roku Jaguara XJ220.


Panzer Dragoon
Panzer Dragoon
Polacy właśnie wydali na Switcha remake gry Panzer Dragoon, na punkcie której w 1995 roku oszalało wielu graczy, a produkcja Team Andromeda po latach uzyskała miano kultowej. Był to mocny punkt debiutującej w tamtym okresie konsoli Sega Saturn.

Gra jest przedstawicielem gatunku rail shooterów, gdzie ogólny ruch postaci jest z góry zaplanowany. Po długim intro gracz dosiada stworzenia podobnego do smoka i rusza w pościg za przeciwnikiem. A cała droga to nieustanne strzelanie.

Główne założenie to zestrzelenie jak największej liczby stworzeń z odległej przyszłości i dotarcie do bossa na końcu każdego z 7 epizodów. Akcja dzieje się setki lat po wyniszczającej wojnie, która cofnęła ludzkość w rozwoju technologicznym, więc walczy się przede wszystkim z żywymi stworzeniami.

Panzer Dragoon w 1996 roku trafił na PC, gdzie naturalnie wyglądał dużo lepiej. Seria otrzymała dwie kontynuację na konsolę SEGA Saturn, a ostatnią częścią był Panzer Dragoon Orta na pierwszego Xboksa.

Cisco Heat
Cisco Heat
W roku 1990 w salonach gier zadebiutowały wyścigi Cisco Heat, będące kolejną produkcją traktującą o policyjnych pościgach. Choć tym razem nie polegały na ściganiu przestępców.

Start na moście Golden Gate w San Francisco, a meta gdzieś na końcu miasta. Jedynym zadaniem gracza było dojeżdżanie do checkpointów w wyznaczonym i mocno limitowanym czasie. A łatwo nie było.

Dwa radiowozy do wyboru - Cadillac i Nissan, rajd blisko 300 km/h, duży ruch uliczny, przeszkody terenowe i policyjne blokady. Te ostatnie były prawdziwym wyzwaniem, bo oznaczały skręt o 90 stopni, co nie było normą w wyścigach w tamtych czasach. Graficznie bez szału, bo wydany kilka lat wcześniej Out Run wyglądał... lepiej.

Mimo to, stworzony przez byłych pracowników SEGI Cisco Heat zdobył spore grono fanów. Gra trafiła m.in. na komputery 8-bitowe, Amigę czy PC. W 1994 roku zapowiedziano wersję na przenośną konsolę Atari Jaguar, lecz ta nigdy się nie ukazała.

Myst
Myst
W roku 1993 pojawiła się przygodówka point&click Myst, która przyczyniła się do zwiększenia popularności płyt CD-ROM, co w tamtych czasach było dużą nowością. Ale to nie był jedyny powód popularności gry studia Cyan Worlds.

Dzięki specjalnej księdze gracz przenosił się na wyspę Myst, gdzie musiał poznać tajemnicę stojącą za jej i mieszkańców historią. Odnajdywane kolejne księgi pozwalały na podróże do innych niezwykłych światów.

Wyjątkowa grafika i udźwiękowienie, trudne zagadki, oparte na logice łamigłówki, subtelne wskazówki i kilka zakończeń spowodowały, że Myst stał się niespodziewanym hitem.

Ponad 6 milionów sprzedanych kopii oraz porty na kilkanaście platform i konsol, to był dopiero początek. Seria Myst rozrosła się do kilku kontynuacji oraz spin-offów, a wszystkie zbierały doskonałe recenzje u dziennikarzy i graczy. 12 mln sprzedanych sztuk pierwszych trzech części mówi samo za siebie.

OutRun
OutRun
Ferrari Testarossa Spider w wersji kabrio, słońce na twarzy, wiatr we włosach, piękna blondynka u boku i szeroka autostrada. Tak w roku 1986 prezentował się Out Run od firmy SEGA.

W tamtym czasie gra zachwycała grafiką i wykonaniem, wprowadzała innowacyjną nowość, jaką była nieliniowa rozgrywka i możliwość wybrania ścieżki dźwiękowej. Był to olbrzymi sukces, bo Out Run zachwycił graczy i recenzentów oraz stał się jedną z najlepiej sprzedających się gier wideo swoich czasów.

Zasady rozgrywki były z zasady proste. Unikanie innych pojazdów, kontrolowane poślizgi na zakrętach, duża prędkość i walka z czasem. Co jakiś czas gracz miał możliwość wyboru dalszej trasy i finalnie docierał do jednego z pięciu miejsc docelowych. Jeśli miał spore umiejętności.

Out Run został zaprojektowany przez Yu Suzuki, który ma na koncie kilkadziesiąt największych hitów firmy SEGA. Dysponując małym zespołem w 10 miesięcy stworzył jednego z największych klasyków wyścigowych. Gra miała kilka kontynuacji i trafiła praktycznie na wszystkie możliwe sprzęty, a w roku 2019 także na Switcha.

Mortyr
Mortyr
W 1999 roku wielu polskich domach wzdychano z zachwytu za sprawą strzelaniny Mortyr. Niestety produkcja legendarnego rodzimego studia Mirage Interactive zmusiła też niektórych do zakupu lepszego komputera. W końcu nie każdy posiadał Pentium II z 64 MB pamięci RAM.

Alternatywna rzeczywistość roku 2093 to świat, gdzie rządzi hitlerowska Rzesza, która wygrała II wojnę światową. Było to możliwe dzięki wehikułowi czasu i sprowadzeniu potężnego artefaktu z odległej przyszłości. Ma on jednak zgubne skutki dla klimatu naszej planety.

Działać postanawia wojskowy naukowiec gen. Jürgen Mortyr, który wysyła swojego syna Sebastiana w przeszłość, by zniszczył konstrukcję wehikułu. Losy rzucają młodzieńca także do roku 2093, gdzie musi pozbyć się wspomnianego artefaktu.

Mortyr zawierał blisko 30 poziomów oraz kilka stworzonych na potrzeby rozgrywek sieciowych. Gra była oceniana dość nisko, ale gracze byli odmiennego zdania. Sukces produkcji był tak duży, że seria doczekała się aż 4 części.

1234567