Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
Szukasz recenzji konkretnej gry? Mamy ich PONAD 1500. Dlatego polecamy nasz Spis Recenzji, gdzie szybko i łatwo znajdziesz interesujący Cię tekst i dźwięk. W nawiasie kwadratowym przy tytule informujemy, na jakiej platformie testowaliśmy grę.
Romeo is a Dead Man
Romeo is a Dead Man
Pół martwy bohater, gadający dziadek geniusz naszyty na plecach kurtki, zbieranie warzyw w kosmosie, hodowanie drani i oceany krwi. Uspokajam, japoński twórca znany jako Suda 51, jest po prostu sobą. A kolejna jego gra - Romeo is a Dead Man - jest dziwna, pokręcona, miejscami absurdalna, ale gra się w to świetnie.

Kod na grę dostaliśmy za pośrednictwem serwisu Press Engine.
Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties
Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties
Nie jest łatwo napisać coś o Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties nie narażając się fanom serii. Łatwo tu o pomyłkę, łatwo też o potraktowanie istotnych dla niektórych graczy spraw ze zbytnią lekkością. No a przecież nie wystarczy napisać - mi się podobało. A podobało mi się.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od dystrybutora, firmy Cenega.
Norse Oath of Blood
Norse Oath of Blood
Dziś klasyka gatunku. Wygnany dziedzic wraz z ukochaną siostrą chcą pomścić podstępem zamordowanego ojca, odzyskać ziemię i w chwale powrócić jako prawowici władcy. Nie jest to jednak takie proste, bo nasi bohaterowie - Gunnar i Sigrid - uciekają z płonącego domu bez grosza przy duszy, a towarzyszy im tylko mentor i przyjaciel ojca. Znamy to, ale nie bierzcie tego za wadę, bo historia rodzeństwa wciąga i opiera się na dobrej, starej formule zbierania bandy charakternych wyrzutków, z którymi będziemy pisać naszą wikińską sagę.

Kod na grę dostaliśmy za pośrednictwem serwisu Press Engine.
My Hero Academia All's Justice
My Hero Academia All's Justice
My Hero Academia: All's Justice, to kolejna taka gra. Taka, co do której mam tragicznie mieszane uczucia. Nie podobała mi się, ale to nie znaczy, że była zła.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od dystrybutora, firmy Cenega.
Reanimal
Reanimal
Mamy walentynki, więc przychodzę z grą, w którą współpracując możecie zagrać w dwie osoby i to nawet na jednym ekranie! Spytacie pewnie czy może będziemy na przykład dekorować urocze domostwa albo wspólnie dostarczać listy? Może się pościgamy albo będziemy ratować małżeństwo zamienieni w zabawki? W tym roku trochę coś innego, niech w ten dzień uczuć wysokich połączy was strach i przygnębienie! Jeśli przetrwacie to może wasze relacje mają jakieś szanse.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od dystrybutora, firmy Plaion.
TR-49
TR-49
Za TR-49 odpowiada studio inkle, twórcy gier narracyjnych, które od lat testują granice opowieści interaktywnej, języka i wyboru. To zespół, który konsekwentnie traktuje gracza nie jako konsumenta fabuły, ale jako jej współuczestnika. I dokładnie w tym duchu powstało TR-49.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od twórców, studia Inkle Ltd.
Bulb Boy 2 - Jar of Despair
Bulb Boy 2 - Jar of Despair
Ponad 10 lat temu człowiek-żarówka podbił moje serce. Oderwana od rzeczywistości przygodówka była wypadkową totalnej abstrakcji i horroru, ale gracze ją pokochali. Minęła ponad dekada i polskie studio Bulbware wydało kontynuację, Bulb Boy 2: Jar of Despair. I ponownie ta krótka, klimatyczna przygoda jest dziwna, z lekką nutką grozy i szaleństwa. Podoba mi się. Znów.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od twórców, studia Bulbware.
HackHub - Ultimate Hacker Simulator
HackHub - Ultimate Hacker Simulator
Logujesz się do systemu. Nie do miasta, nie na mapę świata - do systemu. Na pulpicie ikony, terminal i odtwarzacz muzyki, który od razu ustawia tempo pracy. Już po pierwszych minutach widać, że twórcy z HotBunny mieli bardzo konkretny pomysł. Zamiast klasycznej gry o hakowaniu chcieli zbudować symulację pracy w systemie, z całym jej rytmem, presją i odpowiedzialnością. I to czuć od samego początku.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od wydawcy, firmy G-DEVS.com.
Cairn
Cairn
Są takie momenty, które zdarzają się tylko na samotnych spacerach. Być może idziesz leśną ścieżką. Jest późna wiosna. Wieczorny chłodek, ale słońce jeszcze grzeje. Las jest gęsty, a przez intensywnie zielone liście na grunt padają nieregularne plamki światła. Pokonujesz ostry zakręt i przeciskasz się ścieżyną między gęstymi krzakami. I nagle wychodzisz na skarpę, a przed tobą otwiera się niebo. Wciągasz powietrze, patrzysz na chmury. Podmuch wiatru porusza liśćmi nad twoją głową, a ty myślisz, że w tym momencie nie ma przeszłości i przyszłości, a teraźniejszość ogranicza się do tego miejsca i tego momentu. I cokolwiek stanie się później to czujesz wdzięczność, że masz możliwość tego doświadczyć. Czy gry mogą zbliżyć się do takie uczucia? Mogą. Powiedziałabym nawet, że jest im z natury łatwiej niż innym mediom. To jednak zjawisko wyjątkowo rzadkie, dlatego produkcje, którym się traktuje wyjątkowo. Takie właśnie jest Cairn. Wyjątkowe.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od twórców, studia The Game Bakers.
1234567