W czwartek (4.06) w nocy w Ziemię może uderzyć tak zwany kanibal-CME, czyli potężna fala wysokoenergetycznych cząsteczek powstałych w kilku rozbłyskach słonecznych jednocześnie.
Taka prognoza oznacza, że zorza polarna może pojawić się również nad Polską.
W czwartek w nocy szansa na kosmiczny spektakl nad Polską jest wcale nie mała.
- Znowu Słońce szaleje. No i mamy informację, że Słońce wyrzuciło kolejną chmurę naładowanych cząstek, czyli najogólniej mówiąc chaotyczny prąd elektryczny. Pytanie, jak duża była ta chmura, czyli, innymi słowy, jak duża burza magnetyczna będzie właśnie tej nocy - powiedział polskiemu radiu Jerzy Rafalski z Planetarium w Toruniu.
Zorzy polarnej szukajmy nad północnym horyzontem. W polowaniu na Aurorę przyda się również sprzęt fotograficzny w tym aparat w telefonie komórkowym.
- Często oko nie widzi jeszcze koloru, ale jeśli zrobimy zdjęcie nawet zwykłym telefonem to widać, że takie faktycznie słupy czerwonawe czy zielonkawe pojawiają się nad horyzontem. A czasami te słupy potrafią się powiększyć i wtedy całe niebo świeci wspaniałymi kolorami - dodaje Rafalski
Niestety polowanie na zorze w czwartek może utrudnić pogoda. Nie pomogą również wyjątkowo jasne czerwcowe noce. Z drugiej strony prognozy astronomów są jednak bardzo obiecujące.
Wyrzucone ze Słońca wysokoenergetyczne cząsteczki dziś w nocy mogą połączyć się w jedną olbrzymią falę, która - jak ocenia popularyzator astronomii Karol Wójciki - "może uderzyć w naszą magnetosferę z prędkością nawet 1100 km/s! Podobne zjawisko w 2024 wywołało Wielką Zorzę Majową, która swoim zasięgiem objęła większość Europy” - napisał w mediach społecznościowych autor bloga „Z głową w gwiazdach”.
W czwartek w nocy szansa na kosmiczny spektakl nad Polską jest wcale nie mała.
- Znowu Słońce szaleje. No i mamy informację, że Słońce wyrzuciło kolejną chmurę naładowanych cząstek, czyli najogólniej mówiąc chaotyczny prąd elektryczny. Pytanie, jak duża była ta chmura, czyli, innymi słowy, jak duża burza magnetyczna będzie właśnie tej nocy - powiedział polskiemu radiu Jerzy Rafalski z Planetarium w Toruniu.
Zorzy polarnej szukajmy nad północnym horyzontem. W polowaniu na Aurorę przyda się również sprzęt fotograficzny w tym aparat w telefonie komórkowym.
- Często oko nie widzi jeszcze koloru, ale jeśli zrobimy zdjęcie nawet zwykłym telefonem to widać, że takie faktycznie słupy czerwonawe czy zielonkawe pojawiają się nad horyzontem. A czasami te słupy potrafią się powiększyć i wtedy całe niebo świeci wspaniałymi kolorami - dodaje Rafalski
Niestety polowanie na zorze w czwartek może utrudnić pogoda. Nie pomogą również wyjątkowo jasne czerwcowe noce. Z drugiej strony prognozy astronomów są jednak bardzo obiecujące.
Wyrzucone ze Słońca wysokoenergetyczne cząsteczki dziś w nocy mogą połączyć się w jedną olbrzymią falę, która - jak ocenia popularyzator astronomii Karol Wójciki - "może uderzyć w naszą magnetosferę z prędkością nawet 1100 km/s! Podobne zjawisko w 2024 wywołało Wielką Zorzę Majową, która swoim zasięgiem objęła większość Europy” - napisał w mediach społecznościowych autor bloga „Z głową w gwiazdach”.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin