W Paryżu dziesiątki tysięcy osób powitały piłkarzy PSG po triumfie stołecznego klubu w Lidze Mistrzów.
W sobotę (30.05) w Budapeszcie Paryżanie pokonali Arsenal Londyn, zdobywając to prestiżowe trofeum po raz drugi z rzędu. Po meczu we Francji wybuchły zamieszki, jednak dzisiaj sytuacja była już znacznie spokojniejsza.
Po powrocie do Paryża piłkarze Paris Saint-Germain udali się na Pole Marsowe, gdzie czekały na nich tłumy fanów. Na specjalnie przygotowanej scenie z wieżą Eiffel w tle mistrzowie Europy zaprezentowali zdobyte trofeum, które po kolejnym niezwykłym sezonie ponownie trafiło do stolicy Francji.
PSG zostało drugim klubem w najnowszej historii Ligi Mistrzów, któremu udało się obronić tytuł, a zarazem najbardziej utytułowanym francuskim zespołem w europejskich rozgrywkach. W przeciwieństwie do ubiegłego roku piłkarze nie pojawili się na Polach Elizejskich, gdzie przez niemal całą noc dochodziło do zamieszek.
W niedzielę władze PSG zwróciły się do kibiców z apelem.
- Proszę was, świętujcie spokojnie. Kiedy świętujecie, dbajcie o nasze miasto. To bardzo ważne - powiedział prezes klubu Nasser Al-Helayfi.
Do starć z policją doszło w kilkudziesięciu miastach. Zatrzymano ponad 700 uczestników zamieszek, około 200 zostało rannych, a jedna osoba zmarła.
Po powrocie do Paryża piłkarze Paris Saint-Germain udali się na Pole Marsowe, gdzie czekały na nich tłumy fanów. Na specjalnie przygotowanej scenie z wieżą Eiffel w tle mistrzowie Europy zaprezentowali zdobyte trofeum, które po kolejnym niezwykłym sezonie ponownie trafiło do stolicy Francji.
PSG zostało drugim klubem w najnowszej historii Ligi Mistrzów, któremu udało się obronić tytuł, a zarazem najbardziej utytułowanym francuskim zespołem w europejskich rozgrywkach. W przeciwieństwie do ubiegłego roku piłkarze nie pojawili się na Polach Elizejskich, gdzie przez niemal całą noc dochodziło do zamieszek.
W niedzielę władze PSG zwróciły się do kibiców z apelem.
- Proszę was, świętujcie spokojnie. Kiedy świętujecie, dbajcie o nasze miasto. To bardzo ważne - powiedział prezes klubu Nasser Al-Helayfi.
Do starć z policją doszło w kilkudziesięciu miastach. Zatrzymano ponad 700 uczestników zamieszek, około 200 zostało rannych, a jedna osoba zmarła.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin