Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Kłamstwo, zdrada, podstęp i intryga, nieszczęśliwa miłość i ludzka podłość, wojna - nie, nie piszę o polskiej polityce, he he, tylko o baśniowej grze Odin Sphere: Leifthrasir. Baśniowa jest grafika, baśniowa jest opowieść - tylko to są baśnie z gatunku smutnych opowieści, niczym sagi o bohaterach z zapomnianych już dawno czasów. Powiem, że ciężar tej historii nawet mnie zaskoczył. Co więcej, gdy - w mojej ocenie - fabuła rozwija się dosyć spokojnie, to już po kilku godzinach przed ekranem złapałem się na tym, że śledzenie jej meandrów było głównym magnesem, który przyciągał mnie do konsoli. Oczywiście, rzecz gustu, nie każdemu historia musi się spodobać, ale dla mnie przeplatające się przygody piątki bohaterów są główną siłą napędową Odin Sphere: Leifthrasir.

Gra do recenzji kupiona ze środków własnych.
GIERMASZ-Recenzja Odin Sphere: Leifthrasir

Zabawne, że ten efekt scenarzyści osiągnęli naprawdę prostymi środkami. Nie ma tu ekstra-mega-hiper wyreżyserowanych filmików przerywnikowych. Przecież Odin Sphere: Leifthrasir to dwuwymiarowa gra akcji, więc meandry opowieści śledzimy czytając przede wszystkim wyświetlany w komiksowych "dymkach" tekst. Rolę "filmików" pełnią tutaj generowane na silniku gry animacje. I wystarczyło. Na pewno swoją rolę odgrywa bardzo dobre udźwiękowienie postaci - gorąco tu polecam wersję z japońskim dubbingiem. Dodaje egzotyki i pomaga w lepszym zatopieniu się w tę opowieść.

Jak wspomniałem, śledzimy losy piątki bohaterów, wzajemnie ze sobą powiązane. I każda kolejna historia rzuca nowe światło na wydarzenia, które poznaliśmy już wcześniej z perspektywy innej postaci. Aby się w tym nie pogubić, w menu gry znajdziecie prostą grafikę, z krótkim streszczeniem ważniejszych wydarzeń z każdej linii fabularnej. Tym sposobem łatwo sprawdzić, że losy pierwszej postaci, którą zaczynamy zabawę, jej historia rozpoczyna się niejako "od środka", gdy w kolejnych odsłonach dowiemy się, co było wcześniej - i co działo się później. A jak wspomniałem, klimatem przypomina mi to te wszystkie dawne eposy, w których bohaterowie nie tylko zabijali smoki, ale i musieli się mierzyć ze zdradą czy dajmy na to wymierzoną przeciw nim intrygą. Nie chcę zbyt wiele ujawniać, dlatego piszę ogólnikami, ale nad wyraz poważną ta baśń w Odin Sphere: Leifthrasir mi się wydała. Chociaż z graficznego pozoru wygląda to na słodziutką opowiastkę dla dzieci.

Właśnie, grafika w Odin Sphere: Leifthrasir... Cóż można powiedzieć, to trzeba zobaczyć. I to zobaczyć w ruchu. Bo na statycznym kadrze to po prostu obrazek, który byłby wspaniałą ilustracją książki dla dzieci. I teraz wprawcie to w ruch... Cudo po prostu. W trakcie eksploracji bliższe i dalsze plany przesuwają się względem siebie, kolorowe obrazy tworzą magiczną doprawdy oprawę dla tej opowieści. I za 10 lat Odin Sphere: Leifthrasir też będzie wyglądał wybornie. Dodajmy jeszcze, że to remaster gry, która pierwotnie zadebiutowała w ostatnich latach życia konsoli PlayStation 2 (odnowiona gra nie jest też jakaś bardzo stara, bo zadebiutowała latem 2016 roku). Poprawki w nowej wersji nie dotyczą jednakowoż tylko wyświetlania grafiki, ale poprawiono czy też nawet przemodelowano pewne elementy rozgrywki. A jak macie ochotę, można odpalić także tryb klasyczny - choć w mojej ocenie dynamiczniejsza walka w nowszej wersji sprawdza się lepiej.

Grafika to jednakowoż jeden z dwóch powodów, dla których Odin Sphere: Leifthrasir praktycznie "brałem w ciemno". Także dlatego, że z przyjemnością ograłem inne tytuły studia Vanillaware czyli Dragon's Crown oraz Muramasa: Rebirth. Chronologicznie to oczywiście Odin Sphere: Leifthrasir było pierwsze - i wyznaczyło kierunek. Bo wszystkie wspomniane produkcje oczywiście hulają na owym wspaniałym silniku graficznym, i, generalnie, mają podobne założenia rozgrywki. W szczegółach różnią się od siebie, ale wystarczy, że włączycie sobie jedną po drugiej, aby bez problemu wyłapać podobieństwa. I nie jest to wadą, jak wspomniałem, bawiłem się tymi produkcjami przez długie godziny.

Osobny akapit muszę poświęcić na (kolejną w moim wykonaniu) laudację na cześć przenośnej konsoli PlayStation Vita. Tak, tak, WIEM: "nieudany sprzęt, nie przyjął się na rynku, nie ma gier", bla bla bla... Dziesiątki razy to powtarzałem, jako uzupełniająca konsola Vita sprawdza się wybornie a bibliotekę gier ma przebogatą. I już słyszę - "ale mało ekskluziwów, wiele tytułów jest dostępnych na "dużych" konsolach". NO WŁAŚNIE: otóż wiele produkcji ograłem SPECJALNIE właśnie na Vicie. Rzeczone Odin Sphere: Leifthrasir przecież mogłem odpalić na dużym ekranie. I specjalnie wybrałem Vitę, to zresztą nie pierwsza taka sytuacja. Na małym ekranie ta baśniowa opowiastka robi doprawdy fantastyczne wrażenie. Zresztą wspomniane już wcześniej wszystkie gry studia Vanillaware ograłem - z pełną premedytacją - właśnie na Vicie. Nie łudzę się oczywiście, że to system sellery dla których kupicie tę przenośną konsolę... Chociaż te tytuły na pewno są dobrym przyczynkiem do tego.

Zbliżam się niemal do końca tego tekstu a nic nie napisałem o samej rozgrywce. Otóż: jest bardzo powtarzalna... Co samo w sobie nie jest zarzutem, cóż: Diablo, Tetris (i długo by jeszcze można wymieniać), te gry też mają powtarzalną rozgrywkę i nikomu to nie przeszkadza... Odin Sphere: Leifthrasir to coś w rodzaju "chodzonej bijatyki" z bardzo prostym do obsługi sterowaniem. Można zwrócić uwagę, że w poszczególnych opowieściach przemierzamy przez większość czasu te same lokacje i walczymy z tymi samymi rodzajami wrogów. Ale, jak napisałem na początku, dla mnie główną motywacją do gry była chęć poznania owej baśniowej historii, a sekwencje "siekane" były miłym przerywnikiem.

Do tego jest dołożona całkiem rozbudowana warstwa RPG. Chociaż, ten system ma swoją specyfikę. Oczywiście zdobywamy punkty doświadczenia, żeby nasza postać awansowała na kolejne poziomy - co na przykład oznacza dłuższy pasek z punktami życia - ale najlepsze jest to, że nabijamy wspomniane punkty bynajmniej nie w czasie walki. To znaczy wtedy też, ale w Odin Sphere: Leifthrasir zamiast miecza bądź innej broni, najważniejsza jest... patelnia... Bo najwięcej doświadczenia można zdobyć w restauracjach. Zbieramy przepisy i składniki, ba - hodujemy roślinki, z których zbieramy owoce. Jest też dosyć rozbudowany system wytwarzania eliksirów i ogólnie mówiąc te wszystkie czynności zajmują całkiem sporo czasu w trakcie gry.

Ależ się rozpisałem. I ciągle chwalę. Co prawda, po zakończeniu tej przygody wiele do roboty w Odin Sphere: Leifthrasir już dla siebie nie widziałem, ale trudno to uznać za jakiś poważny minus, skoro ukończenie gry zajmuje grubo ponad kilkadziesiąt godzin. Naprawdę polecam, nie tylko miłośnikom "japońszczyzny".

Doprawdy, urzekająca gra...
 

Zobacz także

2026-10-31, godz. 08:05 Gears of War: E-Day [Xbox Series X] Gearsi wracają do korzeni, a nawet jeszcze głębiej. Gears of War: E-Day to ukłon w stronę graczy, którzy tęsknią za pierwszymi odsłonami walki z Szarańczą… » więcej 2026-10-31, godz. 08:01 Dressmaker [PC] Dressmaker. Szyjemy sukienki. Tutaj prawdopodobnie część słuchaczy zechce odpaść, bo może sukienki to meeeeh, a szycie to nuda, a w ogóle to tylko dla… » więcej 2026-10-31, godz. 08:05 Tales of Eternia Remastered [PlayStation 5] Historia, która zaczyna się od niewinnej obserwacji nieba, z którego coś spada. Jak się okazuje, mechaniczny pojazd przypominający robota, który wkrótce… » więcej 2026-10-24, godz. 08:01 Valor Mortis [Xbox Series X] Na Valor Mortis od polskiego studia One More Level czekało wielu graczy, nie tylko fanów gier soulslike. Pomysł był w sumie nietypowy dla tego gatunku - widok… » więcej 2026-10-24, godz. 08:01 Dragons Dogma 2: Dark Arisen [PlayStation 5] Jak upchnąć tak dużą grę RPG w ledwie kilka akapitów recenzji? Zastanawiając się nad wytłumaczeniem, skąd bierze się przyjemność zabawy Dragon's… » więcej 2026-10-24, godz. 08:01 Forever Ago [PC] Jest wiele produkcji - np. Forever Ago, które wzbudzają w społeczności graczy kontrowersje. Natomiast jest jeden typ dyskusji, który przewija się szczególnie… » więcej 2026-10-24, godz. 08:05 Radiotext [PC] Macie może ochotę posłuchać radia? Ciekawe, że zadaję to pytanie właśnie wam, słuchaczom radia. To, jak się domyślam i jak sobie wyobrażam właśnie… » więcej 2026-10-17, godz. 08:01 Ace Combat 8: Wings of Theve [PlayStation 5] Są kwadratowe gadki, jest tyle patosu, że starczyłoby na jakieś dwa filmy Mela Gibsona, są wybuchy, jest trochę amerykańskości, która wywołuje niekiedy… » więcej 2026-10-17, godz. 08:01 Rivage [PC] Nareszcie! Oderwaliśmy się od planety i znajdujemy się w dalekiej przestrzeni kosmicznej. Gdzie dokładnie? Tej informacji jako gracz nie dostaniemy. Na pewno… » więcej 2026-10-10, godz. 08:05 Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster [PC] Znacie to uczucie, kiedy wspomnieniami wracacie do tych pięknych czasów, w których to byliście już młodymi dorosłymi, podejmującymi swoją pierwszą pracę… » więcej
12345