Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Digimon Story Cyber Sleuth Complete Edition
Digimon Story Cyber Sleuth Complete Edition
O ile w krajach na Zachód (tudzież bardzo daleko na Wschód) od Odry seria o przygodach w świecie cybernetycznych stworków zaistniała w popkulturze, o tyle - mam takie wrażenie - w naszym kraju to raczej temat niszowy. Czy Digimon Story Cyber Sleuth Complete Edition, z dwoma grami w pakiecie, może zmienić ten stan? No oczywiście nie, szczególnie, że nie mają polskiej wersji językowej. Te gry z definicji są niszowe, przecież to japońskie RPG. Z charakterystyczną grafiką czy mechaniką rozgrywki. Bawiłem się bardzo dobrze, nie przeczę, jednakowoż nie próbuję nawet oczekiwać, że zainteresuję rzesze graczy. Za to ci, którzy wiedzą "z czym się je japońszczyznę", spokojnie mogą recenzowany pakiet kupować.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Cenega.
GIERMASZ-Recenzja Digimon Story Cyber Sleuth Complete Edition

Formalnie mamy tu dwie gry, tytułowe Cyber Sleuth oraz Hacker's Memory. Ta druga powstała trzy lata później, ale fabularnie dzieje się równolegle do Cyber Sleuth i - jeżeli chcecie - nic nie stoi na przeszkodzie, aby dowolnie wybierać, od której zacząć swoją przygodę. A będzie to przygoda nad wyraz długa, bo jeżeli zamierzacie dajmy na to "złapać je wszystkie", to setki godzin zabawy macie zapewnione. Samo ukończenie wątków fabularnych w obu grach zajmie Wam ze 100 godzin, a przecież "solą" jRPG jest grind, czyli ciągłe wdawanie się w walki, ulepszanie statystyk naszych Digimonów, ich ewoluowanie do wyższych form czy szukanie brakujących sztuk. Nie zagłębiając się w szczegóły mechaniki rozgrywki, turowe walki w Digimon Story Cyber Sleuth Complete Edition dawały niezmiennie sporo frajdy.

Jak być może wiecie, niepodzielnym hegemonem na rynku gier o zbieraniu różnych stworków jest seria Pokemon. Siła popkulturowej marki jest tu tak duża, że chociaż jRPG są - jak wspomniałem - niszowe, to najnowsze "poksy" jak zwykle okupują wysokie miejsca na listach sprzedaży. W Japonii wielkim fenomenem była też seria Yo-Kai Watch, w polskich sklepach widziałem nawet zabawki z tym logo, ale ostatecznie szału chyba nie zrobiły. Digimony różnią się od nich przede wszystkim podejściem do opowiadanej historii. Zwłaszcza w Pokemon jest miło i sympatycznie, nawet dziecinnie. Podobnie jest w Yo-Kai Watch - za to Digimony eksplorują wątki zarezerwowane dla dojrzalszych graczy. Oczywiście - tylko trochę dojrzalszych. Co widać nawet w oznaczeniach na pudełkach: Pokemony dla wszystkich, Yo-Kai dla wszystkich powyżej 10. roku życia, a już Digimony dla nastolatków powyżej 13. roku życia (rating ESRB).

W uniwersum serii Digimon ludzkość niemalże uzależniła się od komputerowej sieci zwanej EDEN. W tym cyfrowym świecie można znaleźć praktycznie wszystko. Także hakerów i używane przez nich specjalne programy, zwane potocznie Digimonami. W praktyce, zestaw stworków mniejszych i większych (a nawet bardzo dużych) przypomina wyglądem to, co w wielu jRPG już widziałem. Wyjaśniając niewtajemniczonym: "japońskie dziwactwa", heh. Fabuła jest nieco dojrzalsza, bo i poważniejszy - i całkowicie dla nas realny także w prawdziwym świecie - jest problem uzależnienia od sieci, zagrożenia, jakie niesie wirtualna "rzeczywistość". Chociaż nie jestem fanem niemych bohaterów, trudno się jednak czepiać, bo to nic nowego w tego typu produkcjach. Nie jest to naturalnie opowieść na miarę Nobla, ale swoją, czasem nawet dosyć poważną, wymowę ma...

... o ile oczywiście "udźwigniecie" mechaniki gier jRPG (zwracając się tu do niewtajemniczonych) czy też wygląd Digimon Story Cyber Sleuth Complete Edition. To nie są otwarte światy, a korytarzowe lokacje (zwłaszcza w "realnym" świecie gry), do tego mamy turową walkę i MNÓSTWO zbieractwa: zarówno tytułowych Digimonów (kilkaset do upolowania) jak i punktów doświadczenia, aby podnosić poziom tej wesołej gromadki. Bez grindu raczej się nie da... chociaż to może działać nawet na plus. Turowe walki nie wymagają zręczności palców, więc - niczym układanie kolejnej warstwy klocków w Tetrisie - powtarzalne starcia połączone z igraniem na naszym zbierackim instynkcie, można powiedzieć, nawet pozwalają się zrelaksować (o ile to "załapiecie" oczywiście).

Graficznie jest schludnie, natomiast co poniektórzy to nawet wspominają przy tej okazji czasy niczym ze świetności drugiego "plejstejszyn". Fani jRPG rozumieją, a przynajmniej im to nie przeszkadza. Innym niekoniecznie...

Sposób przedstawiania historii jest absolutnie klasyczny dla gatunku. Po pierwsze, animowane filmiki przerywnikowe. Cóż, szkoda, że nie ma ich więcej, bo - druga opcja prezentowania fabuły - filmiki generowane na silniku gry nie powalają na kolana, chociaż oczywiście spełniają swoją funkcję. I łączą się płynnie z trzecią opcją, czyli ekranami z przewijanym tekstem na tle figur naszych postaci. Żeby była jasność - hitowe Pokemony (i dziesiątki innych jRPG) pod tym względem prezentują się niemalże identycznie, więc nie jest to jakiś zarzut.

Ja w redakcji Giermaszu (jako jedyny) odpowiadam za dział "japońszczyzna". I Digimon Story Cyber Sleuth Complete Edition jawi mi się jako bardzo solidna porcja niezbyt stresującej zabawy. W obu przypadkach twórcy zaserwowali też całkiem przyzwoite historie, to pomaga, aby zapamiętać się w zbierackim szale. Graficznie, cóż, jak wspomniałem powyżej, gry trzymają dobry poziom jak na gatunek, natomiast niewtajemniczeni, hmm, muszą się przyzwyczaić nieco. Tak się złożyło, że mam zaliczone wszystkie trzy, wymieniane wcześniej zbierackie serie. Jeżeli graliście wcześniej w Yo-Kai albo Pokemon - i się Wam podobało - to absolutnie polecam Digimon Story Cyber Sleuth Complete Edition. Fani gatunku również powinni się zainteresować. A jeżeli nie próbowaliście jeszcze "japońszczyzny", to jak najbardziej można - pamiętając jednakowoż, że jRPG rządzi się swoimi prawami.
 

Zobacz także

2026-10-10, godz. 08:05 Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster [PC] Znacie to uczucie, kiedy wspomnieniami wracacie do tych pięknych czasów, w których to byliście już młodymi dorosłymi, podejmującymi swoją pierwszą pracę… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 EA Sports FC 27 [PlayStation 5] Jak co roku, ta sama śpiewka – a bo tylko zmienili numer, a bo mikropłatności, a bo jest tylko gorzej… Argumenty na to, żeby nie kupować EA Sports FC… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 Control Resonant [PlayStation 5] Pierwszy Control był moją grą 2019 roku. Absolutne arcydzieło, dziejące się w Federalnym Biurze Kontroli, które okazało się miejscem inwazji mocy nie… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 Silent Hill: Townfall [PlayStation 5] Zdaję sobie sprawę, że gracze i recenzenci są podzieleni w kwestii oceny Silent Hill: Townfall, ale mi przypadł do gustu, choć najwierniejsi fani serii powinni… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 EA Sports FC 27 - Pierwsze wrażenia [PlayStation 5] Grupa, która łączy ze sobą pasję do piłki nożnej i grania co roku czeka na wrześniową premierę EA Sports FC. Tegoroczna edycja przynosi naręcze nowości… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Star Wars: Galactic Racer [PlayStation 5] Na początek dobra rada: zanim włączycie Star Wars: Galactic Racer, upewnijcie się, że w pobliżu nie ma żadnych, młodszych nieco nastolatków, zafascynowanych… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Woodo [Switch 2] Wyobraźcie sobie wakacje u babci na wsi. Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa, prawda? I te wspomnienia mają smak malin prosto z krzaka, zapach świeżej trawy… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Nighthawks [PC] Nie ma to jak na początku rozgrywki dokonać żywota. Od razu się człowiekowi robi trochę lżej. Jednak zamiast zasłużonego wiecznego odpoczynku dostajemy… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 The Guild: Europa 1410 [wczesny dostęp PC] Wyobraźcie sobie, że budzicie się w średniowiecznej Europie. Mieszkacie tak sobie w swojej drewnianej chacie, w której to zażywacie porannej kąpieli. Wspomnieniami… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Deconstruction Simulator [PlayStation 5] Patrząc na moje Giermaszowe portfolio mogę już chyba powiedzieć, że z wirtualnymi narzędziami problemu nie mam. Budowałem, remontowałem – raz lepiej… » więcej
12345