Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Dakar Desert Rally
Dakar Desert Rally
Ostatnią grą jaką pamiętam, traktującą o jednym z najpopularniejszych rajdów terenowych, był Dakar 18. Tytuł w recenzjach został zmieciony z powierzchni Ziemi, więc miałem prawo mieć obawy podchodząc do najnowszej odsłony Dakar Desert Rally. Niestety okazało się, że jest lepiej, ale do ideału dzieli go szerokość Sahary.

Grę do recenzji dostaliśmy od agencji reprezentującej twórców.
GIERMASZ-Recenzja Dakar Desert Rally

Podstawą na starcie jest wybór poziomu trudności. Od w pełni arcade'owego Sport, gdzie walczymy z przeciwnikami jadącymi obok i jest sporo podpowiedzi co do przebiegu trasy, przez Profesional, gdzie na dłuższych odcinkach walczymy z czasem, a nie innymi pojazdami oraz używamy roadbooka - czyli notatek podpowiadających gdzie, co i jak. Ale jego czytania trzeba się wpierw nauczyć. Na dodatek checkpointów nie znajdziecie zaznaczonych na mapie, a przy pseudo otwartym terenie jest to podstawa. Na deser dla maniaków jest mega trudny tryb Symulacji. Na zasadzie radź sobie sam, bo pilot bardziej przeszkadza, podpowiedzi nie ma żadnych, a kary czasowe są znacznie dotkliwsze. Dziwne jest to, że tryb symulacji odblokowany jest dopiero, gdy osiągnie się 25 poziom doświadczenia.

Wybrałem więc najłatwiejszy Sport, pojazd z całej gamy dostępnych - od motocykli, przez quady, buggie, terenówki, na ciężarówkach kończąc - i ruszyłem smakować piasek. Można trochę pogrzebać w ustawieniach auta i ustawić się na starcie. I tu pierwsze zdziwienie. Przeciwnicy jeździli jak w zawodach destruction derby, często ładując się we mnie, jak gdyby nie obchodziły ich kary za naprawy samochodu. Blokowali przejazdy, dachowali, rozbijali się często, co nijak ma się do prawdziwego rajdu Dakar. Bardzo ważne jest, by nauczyć się jeździć, bo pojazdy inaczej się prowadzi. Pierwszej terenówki nie umiałem opanować, bo pływała mi po trasie jakbym sunął po lodzie. Podobnie było z quadami, za to najlepsze w prowadzeniu są ciężarówki. Trochę wolniejsze, masywniejsze, mniej stabilne na zakrętach, ale czuć tę moc i ciężar. Trasy pokonuje się od punktu A do B, można szukać skrótów, ale twórcy pomieszali odległości. Niby odcinki są długie, a de facto jedzie się kilka minut. Widziałem zakręt, pilot mówi, że będzie on za kilometr, a wchodziłem w niego po kilku sekundach. Tak jakbym jechał kilkaset kilometrów na godzinę a nie 150. Pokonywanie wzniesień, skoki, drift po piasku, częste niestety uderzenia w skały - to się może podobać. Tylko dlaczego jadąc np. po wodzie samochód zachowuje się dokładnie tak samo?

Zasada w Dakar Desert Rally jest prosta. Czym trudniejszy tryb, tym bardziej liczy się czas, odcinki są dłuższe, kary boleśniejsze, a podpowiedzi jest mniej. Muszę jednak przyznać, że nawet grając na najłatwiejszym poziomie trudności gra bywała frustrująca, głównie przez prowadzenie auta i zachowanie przeciwników. Rozwaliłem się, restartuję samochód, który pojawia się na trasie, by po chwili inni zawodnicy ładowali się we mnie z dużą prędkością, jakby nie mieli instynktu unikania kolizji, nie liczył się dla nich czas, tylko podążanie wzdłuż linii. Ba, bywało, że jakieś auto uderzało mnie centralnie w bok, jakby jechał zupełnie inną trasą, w poprzek.

Mapy miały być otwarte, a nie są i zmagałem się tylko na wybranych odcinkach, nie ma pełnej kustomizacji teamów, nie ma malowań, czy wymiany części, bo... te mają być w darmowym dodatku. Kiedyś. Do tego te idiotyczne opisy odległości, które nijak mają się do odczuć. W końcu odcinek 50-kilometrowy nie da się przejechać w 5 minut. Znaczy da się, jadąc 600 km/h. Krótkie trasy łączą się w mistrzostwa, ale nie miałem uczucia pełnego uczestnictwa w jednym z najsłynniejszych rajdów w historii. Fajne są najazdy kamery na starcie, serwisowanie pojazdu po przejechaniu odcinka, ale brakowało mi otoczki, oczekiwałem dużo więcej.

Fajnie, że jest to gra licencjonowana, bo w Dakar Desert Rally każda z klas pojazdów oferuje ich kilkanaście. Oczywiście wszystkie oryginalne - Peugeot, Toyota, DAF, Yamaha, Citroen czy Ford. Jest w czym wybierać, bo są podzielone na trzy sezony (lata 2020-2022), do tego są nawet polskie akcenty, jak np. Orlen Team. Pojazdy wyglądają świetnie, z masą szczegółów, a jak ktoś chce, to można je sobie nawet pooglądać w garażu. Motocykl wciśnie się wszędzie, ciężarówka ma potężną moc, ale wymaga miejsca, buggie skaczą jak oszalałe, a rajdówki osiągają wielkie prędkości. Każdy znajdzie coś dla siebie, zwłaszcza, że na czas ściga się z pojazdami z własnej klasy. Na trasie są obecne inne, więc jadąc Kamazem bez mrugnięcia okiem spychałem wszystkich ze swojej drogi. Bo kto mi zabroni.

Gra wygląda świetnie, zaskoczony byłem różnorodnością krajobrazów Arabii Saudyjskiej, choć śnieżnych zamieci się nie spodziewałem. Co innego burze piaskowe, nocne odcinki, ulewy z piorunami czy oślepiające słońce. Samochody brudzą się, zwłaszcza po wizycie w wodzie i wjechaniu w piasek, są rysy i uszkodzenia - tu polecam zmieniać kamery podczas jazdy by to zobaczyć. Pod tym względem jest naprawdę dobrze. Do tego można wybrać tryb wydajności lub płynności i... jest lipa. Niby ma być 60 klatek, a przy kilku samochodach gra chrupie aż miło. Bywają też przycięcia podczas zdobywania checkpointów i chwilami byłem zdezorientowany. Zamiast płynności jest slideshow.

Po Dakar Desert Rally nie oczekiwałem dużo, a i tak się zawiodłem. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego nie ma obiecanej zawartości, którą otrzymam w darmowym DLC. Ale wtedy będę tysiące kilometrów dalej, bawiąc się kolejną grą. Jeśli jesteście zainteresowani, to polecam kupić ją dopiero, gdy będzie to pełna i naprawiona wersja, zwłaszcza, że wtedy będzie już dużo tańsza.

Ocena: 6/10
 

Zobacz także

2026-09-19, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker [PC] Jak myślicie, jak długa jest droga od średniowiecznego rycerskiego zakonu do krwiożerczej bestii żywiącej się ludzką krwią i lubującej się w dręczeniu… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Onimusha: Way of the Sword [PlayStation 5] Nie sądziłem, że po ostatnim średnim remasterze dwójki z minionego roku będę miał wypieki przy kolejnej, już pełnoprawnej części serii Onimusha. Ale… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Star Wars Zero Company [PlayStation 5] Star Wars: Zero Company nie zawodzi.Ma swoje problemy, ale one schodzą na dalszy plan. Dawno nie cieszyły mnie tak kolejne misje, jakie oferuje ta taktyczna… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Orbitals [Switch 2] Gry oparte na kooperacji potrafią skraść moment w giereczkowej banieczce. Nie szukając daleko – It Takes Two czy Split Fiction od szwedzkiego studia Hazelight… » więcej 2026-09-12, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker - pierwsze wrażenia [PC] Wojny i plagi to moment, w którym w średniowieczu władzę nad światem przejmują wampiry. Przynajmniej według twórców The Blood of Dawnwalker. Patryk Srokowski… » więcej 2026-09-12, godz. 08:01 Defender of the Crown: The Legend Returns [PlayStation 5] Nostalgia to bardzo mocne uczucie, które wpływa na wyobrażenia graczy o grach dawno minionych. Ja tak miałem z Defender of the Crown, którego w młodości… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 Yet Another Zombie Survivors [PlayStation 5] Oni znowu to zrobili. Polskie Awesome Games Studio wydało kolejną swoją grę i ponownie stała się hitem. Tym razem mowa o Yet Another Zombie Survivors, czyli… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 Moonlighter 2: The Endless Vault [PlayStation 5] Pierwsza część okazała się sporym, pozytywnym zaskoczeniem, także w naszej redakcji. A dopiero co zadebiutowała jej kontynuacja - można już skreślić… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 1666: Amsterdam [wczesny dostęp PC] Myśleliście może kiedyś, aby rzucić to wszystko, co złe, i wyjechać do Holandii? Nie? A szkoda, bo to niezwykle interesujący kraj. Pełen tulipanów, wiatraków… » więcej 2026-08-29, godz. 08:05 Resonance: A Plague Tale Legacy [PlayStation 5] Miałem przyjemność grać we wszystkie trzy części serii A Plague Tale i uważam, że najnowsza jest najlepsza, Zdecydowanie inna, ale oferująca wciągającą… » więcej
12345