Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Call of Duty: Black Ops 7
Call of Duty: Black Ops 7
Ciężko jest powiedzieć coś, powiedzmy, nowego, o Call of Duty. Seria jest z nami długie lata, a większość graczy przynajmniej raz miała do czynienia z tą serią. Nie ma wątpliwości, że strzelanki od Activision to jedna z najbardziej kultowych serii, nie ma jednak franczyz idealnych. Z jednej strony mamy klasyki, o których mówi się do dzisiaj, jak na przykład pierwsza trylogia Modern Warfare. Niestety – Black Ops 7 plasuje się raczej po drugiej stronie spektrum.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od dystrybutora, firmy Cenega.
Recenzja Call of Duty: Black Ops 7

Do dyspozycji dostajemy trzy tryby gry – kampanię, tryb wieloosobowy i tryb zombie. Odpakujmy to wszystko po kolei. Zacznijmy od singlowej kampanii. Przynajmniej, tak by się wydawało. Już sami twórcy mówią o „kampanii wieloosobowej”. Pomimo tego ostrzeżenia podszedłem do wyzwania jako jednoosobowa armia, ponieważ nie chciałem swoją niekompetencją psuć losowym graczom psuć zabawy. Błąd. Pierwsze zastrzeżenie – nieważne ile osób liczy twoja brygada, a to może być nawet do czterech osób, ale dalej liczba oponentów do odstrzelenia zostaje ta sama. Miejscami grając solo wyzwanie balansuje miejscami na granicy wykonalności. Jesteśmy zasypywani wrogami, ale z drugiej strony dodajesz do brygady trójkę ludzi i nagle jest jakby zbyt łatwo. Balans jest trochę zaburzony. Jeśli chodzi o samą historię z kampanii, to tutaj mamy powrót aż do Black Ops 2 z 2012 roku. Akcja dzieje się 10 lat po wydarzeniach z „dwójki”, kiedy okazuje się, że główny złol, Raul Menendez jednak żyje, więc David Mason, który myślał, że go pokonał, z powrotem chwyta za broń ze swoim oddziałem. Historia to, w mojej opinii, dziwny miks science fiction z thrillerem, ocierającym się o horror. Nie zdradzając zbyt wiele – przez jedną z broni dostajemy zbiorowej halucynacji, przez co momentami zdarzają się takie rzeczy, jak gigantyczne maczety spadające z nieba czy gigantyczni bossowie do zasypania ołowiem. Nie bardzo się to zazębia z wyobrażeniami o Call of Duty, które ma większość graczy.

Przechodząc na to trybu multiplayer – tam pojawia się tendencja, którą widać od jakiegoś czasu w gatunku shooterów. Styl strzelania i poruszania zmienił się w ostatnich czasach, głównie na fali wszelakich hero shooterów i battle royale. Już w poprzednim tytule dodano możliwość odbijania się od ścian, widać więc, że momentami tutaj fizyka poszła na urlop. I tak, mam świadomość, że największym problemem w moim doświadczeniu tego trybu mogę być ja sam i może to ja się nie nadaję, ale wszystko jest do przesady szybkie. Wszystko opiera się nie na celności, a na bieganiu w nieprzewidywalny sposób. Może i tendencja jest ustawiona w tą stronę, jednak mi osobiście nie przypadło to do gustu.

Mamy jeszcze tryb zombie, który mi akurat bardzo przypadł do gustu. Fakt, utrzymany jest w tym nietypowym dla serii horrorowym klimacie, ale tłuczemy się z nieumarłymi z pomocą różnych pukawek – czego tu nie lubić. Warto docenić projekt mapy, która naprawdę jest przemyślana i ma wiele zakamarków, co pozwala na granie w ten tryb na różne sposoby.

Ciężko ocenić Black Ops 7. Fani starych produkcji spod znaku Call of Duty mogą się oburzać na niektóre wybory twórców, nowi gracze mogą odbić się od trudności samodzielnej kampanii czy poziomu graczy na multiplayerowym lobby. Nie jest to jednak niegrywalna gra. Dochodzimy do momentu, kiedy chyba trzeba zmienić swoje oczekiwania odnośnie serii. Raczej nie będzie powrotu do uwielbianego w erze PS3 i Xboxa 360 gameplayu, ale nie ma co się wyzłośliwiać na nowości, zwłaszcza patrząc na liczby, które mówią, że CoD dalej święci triumfy. Black Ops 7 jednak raczej po latach nie będzie stawiane w panteonie najlepszych gier z tej serii. Za całokształt – szóstka.
 

Zobacz także

2026-02-07, godz. 08:04 Bulb Boy 2: Jar of Despair [PC] Ponad 10 lat temu człowiek-żarówka podbił moje serce. Oderwana od rzeczywistości przygodówka była wypadkową totalnej abstrakcji i horroru, ale gracze ją… » więcej 2026-02-07, godz. 08:03 HackHub - Ultimate Hacker Simulator [wczesny dostęp PC] Logujesz się do systemu. Nie do miasta, nie na mapę świata - do systemu. Na pulpicie ikony, terminal i odtwarzacz muzyki, który od razu ustawia tempo pracy… » więcej 2026-02-07, godz. 08:02 Cairn [PC] Są takie momenty, które zdarzają się tylko na samotnych spacerach. Być może idziesz leśną ścieżką. Jest późna wiosna. Wieczorny chłodek, ale słońce… » więcej 2026-02-07, godz. 08:01 Nioh 3 [PlayStation 5] Co tu się zmieniło? Dużo. I niewiele. Nioh 3 to taka naturalna kontynuacja serii. Znajdziemy tu większość rzeczy, za które cenimy dwie poprzedniczki, ale… » więcej 2026-01-31, godz. 08:05 Quarantine Zone: The Last Check [PC] W filmach i serialach o epidemiach zombie niemal zawsze oglądaliśmy historię z jednej perspektywy. Oczami człowieka, który próbuje dostać się do bezpiecznej… » więcej 2026-01-31, godz. 08:05 Ninja Gaiden: Ragebound [Xbox Series X] Nie lubię takich powiedzeń, które generalizują, wiecie: jaki ojciec - taki syn i tak dalej. Ale jedno pasuje tutaj jak ulał. Trochę je sparafrazujemy -… » więcej 2026-01-31, godz. 08:05 Animal Crossing: New Horizons - Nintendo Switch 2 Edition [Switch 2] Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że Animal Crossing: New Horizons jest hitem. Co prawda do siedzenia na naszej wyspie mieliśmy dużo czasu, przez pewnego… » więcej 2026-01-24, godz. 08:05 Pathologic 3 [PC] Są miasta, które proszą o ratunek, i są takie, które, nawet ogarnięte epidemią, nie chcą być ratowane. W Pathologic 3 nikt nie pyta, czy ktoś jeszcze… » więcej 2026-01-24, godz. 08:05 Keeper [Xbox Series X] Chodzisz latarnią morską, tak, chodzisz, w towarzystwie dziwnego ptaka, nie wiesz po co ani gdzie, dzieją się rzeczy, ale w sumie nie wiesz dlaczego, a w grze… » więcej 2026-01-22, godz. 13:00 Ancient Farm (PC) Zimno, pada, tu się topi, tu zamarza, topi się znowu. Lód, śnieg, szarzyzna i ciemność. Taki to krótki opis naszej teraźniejszej codzienności. No to najlepszy… » więcej
12345