Ta modyfikacja to projekt, który od początku nie udaje skromnego. Oficjalna premiera miała miejsce 22 grudnia 2025 roku, a za modyfikację odpowiada zespół "Golden Gate Team", czyli weterani sceny modderskiej, którzy postanowili pójść drogą ambitną i ryzykowną. Nie dopisywać się do znanej historii, nie poprawiać Bezimiennego, tylko stworzyć nową opowieść osadzoną w tym samym uniwersum, ale opartą na zupełnie innym punkcie wyjścia.
Głównym bohaterem Złotych Wrót jest Morris, myśliwy z wyspy Samoa. Człowiek stąd, ktoś, kto zna ten świat od podszewki: lasy, ścieżki i ludzi, którzy je zamieszkują. To nie jest przybysz z zewnątrz. To ktoś, kto całe życie spędził w jednym miejscu i właśnie dlatego zaczyna czuć, że coś przestaje się w nim zgadzać.
Od dłuższego czasu Morrisa nawiedzają sny. Nie są to zwykłe obrazy, które znikają o poranku. To sny uporczywe, powracające, zostawiające po sobie niepokój. Pojawia się w nich kobieta, postać, którą Morris nazywa matką, choć tak naprawdę nigdy jej nie poznał. Te sny nie próbują niczego wyjaśniać. One raczej zadają pytania i z czasem zaczynają prowadzić go w jednym, bardzo konkretnym kierunku.
Morris chce opuścić wyspę Samoa. Chce dostać się do Elei, miejsca, które wraca w jego snach jak niedokończona historia, domagająca się odpowiedzi. To właśnie te sny stają się impulsem, by spróbować wyrwać się z wyspy i poszukać prawdy gdzie indziej.
I tu zaczyna się właściwa opowieść, bo Samoa nie jest miejscem, z którego łatwo da się odejść. To wyspa naznaczona historią, starymi wierzeniami i konsekwencjami dawnych wyborów. Morris bardzo szybko zostaje wciągnięty w lokalne konflikty, w napięcia między ludźmi, którzy chcą zapomnieć o przeszłości, a tymi, którzy wciąż żyją jej cieniem.
Centralnym motywem fabuły staje się Serce Bogini. Nie jako przedmiot do zdobycia, nie jako magiczny artefakt, ale jako symbol. Pozostałość po dawnym kulcie Hasyjczyków, którzy czcili boginię Hatiret, postać niejednoznaczną, dla jednych heretyczną, dla innych prawdziwą. Kult, który kiedyś rządził wyspą, został zniszczony, ale jego dziedzictwo nie zniknęło. I to właśnie wokół tego dziedzictwa narasta główny konflikt fabularny.
Historia Złotych Wrót nie pędzi na złamanie karku. Ona się odsłania krok po kroku - przez rozmowy, przez zadania, przez relacje z ludźmi, którzy na Samoa próbują po prostu żyć. Morris nie jest zbawcą świata. Nie jest wybrańcem z legendy. Jest człowiekiem, który chce zrozumieć swoje pochodzenie i wyrwać się z miejsca, które przestało być dla niego domem.
Bardzo ważne jest to, że świat zna Morrisa. Postacie mają wobec niego opinie, pamiętają dawne sprawy. Czasem mają do niego pretensje, czasem oczekiwania. To sprawia, że fabuła jest bardziej osobista, bardziej przyziemna i znacznie bardziej wiarygodna. Choć zdarzają się pewne nieścisłości i niejasności - na przykład wtedy, gdy bohater zna jakąś postać, ale nie do końca jest wyjaśnione, w jakich okolicznościach doszło do tej znajomości.
Zadania poboczne nie są oderwane od głównego wątku. Krążą wokół ludzi, ich relacji i ich problemów. Pomagamy ratować małżeństwa, rozwiązujemy konflikty rodzinne, pomagamy młodym ludziom wyrwać się spod presji rodziny, lokalnych układów i oczekiwań społeczności wyspy. To są historie małe, ale znaczące i bardzo mocno wpisane w ducha Gothica.
W miarę postępu fabuły stajemy przed wyborami - nie zawsze wygodnymi, nie zawsze oczywistymi. Gra zmusza do opowiedzenia się po jednej ze stron konfliktu i ten wybór ma konsekwencje nie tylko w dialogach czy zadaniach, ale także w tym, jak zakończy się cała opowieść.
Technicznie to wciąż Gothic - z całym bagażem jego zalet i wad. Instalacja bywa problematyczna, szczególnie przy nowoczesnych urządzeniach audio. Gothic korzysta ze starego systemu dźwięku Miles Sound System, który nie zawsze dogaduje się z nowoczesnymi wersjami Windowsa. Jeśli korzystacie z interfejsów audio USB, Bluetootha albo kilku urządzeń dźwiękowych jednocześnie, gra potrafi się zwyczajnie nie uruchomić. Nie jest to wina samej modyfikacji, lecz ograniczeń płynących z silnika gry.
W trakcie rozgrywki niestety zdarzają się crashe do pulpitu, najczęściej z błędami typu Breakpoint lub Access Violation. Pojawiają się też problemy ze skryptami zadań: dialogi, które się nie uruchamiają, postacie, które przestają reagować. To momenty, które wybijają z immersji. Dlatego jedna rada pozostaje niezmienna: zapisujcie często i na wielu slotach.
Ogromnym atutem modyfikacji jest muzyka. Autorski soundtrack skomponowany przez Adama Dzieżyka prowadzi gracza bardzo subtelnie przez kolejne etapy historii. Motywy takie jak Main Theme, Samoa Day, Samoa Night czy finałowa Sarah’s Ballad z wokalem Julii Gniazdowskiej zostają w głowie naprawdę na długo.
Gothic 2: Złote Wrota 2 - Serce Bogini to nie jest łatwy powrót. To mod wymagający cierpliwości, uwagi i gotowości na techniczne potknięcia, które bywają częste i potrafią frustrować. Ale to także projekt, który zasłużenie został Modem Roku 2025, bo opowiada historię, która naprawdę ma sens - o potrzebie wyrwania się z miejsca, które nas ukształtowało, o przeszłości, która nie chce odpuścić, i o wyborach, które definiują, kim jesteśmy. To nie jest tylko powrót do świata Gothica. To nowy rozdział w świecie, który, jak widać, wciąż nie powiedział ostatniego słowa. Moja ocena: 7,5 / 10 - z ogromnym potencjałem na więcej.