Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Romeo is a Dead Man
Romeo is a Dead Man
Pół martwy bohater, gadający dziadek geniusz naszyty na plecach kurtki, zbieranie warzyw w kosmosie, hodowanie drani i oceany krwi. Uspokajam, japoński twórca znany jako Suda 51, jest po prostu sobą. A kolejna jego gra - Romeo is a Dead Man - jest dziwna, pokręcona, miejscami absurdalna, ale gra się w to świetnie.

Kod na grę dostaliśmy za pośrednictwem serwisu Press Engine.
Recenzja Romeo is a Dead Man

Scenariusz, jak zawsze oryginalny. Tytułowy Romeo Stargazer tuż przed śmiercią zostaje uratowany, ale przy okazji uwięziony pomiędzy życiem a śmiercią. Za życia był mundurowym, teraz stał się agentem specjalnym FBI ds. czasu i przestrzeni, który ugania się po wszechświecie za różnymi dziwacznymi zbirami. I słowo "dziwaczny" jest tu sporym niedomówieniem. A przy okazji stara się dowiedzieć, co się stało z jego nagle zaginioną dziewczyną – Julią. Choć i tu słowo "dziwaczne" to najłagodniejsze określenie.

Romeo is a Dead Man to trzecioosobowy akcyjniak, ale też dwuwymiarowa przygodówka oraz "symulator" latania po kosmosie i zbierania śmieci. Nie szukajcie wytłumaczenia, bo każdy kto grał w serię No More Heroes czy Lollipop Chainsaw, od tego samego studia, wie, jak zakręcone są te gry. Są też mini gry, gotowanie, autentyczne hodowanie potworów, które pomagają bohaterowi i zbieranie produktów do potraw w kosmosie. Ale ta produkcja to przede wszystkim walka.

Romeo Stargazer odwiedza kilka lokacji, a w każdej z nich czeka cała gama potworów, które chcą zrobić mu krzywdę. Od zombiakopodobnych, poprzez mutacje skorpionów, miksów człowieka i dyni, czy wielkich, pozszywanych wielkoludów. Na całe szczęście protagonista ma się czym bronić. Podstawowym orężem jest swego rodzaju dziwny miecz - i jego wariacja, robiący potworom jesień średniowiecza. Można go zastąpić futurystyczną tyczką czy rękawicami do walki na pięści. Do tego dochodzi broń palna, także w liczbie 4 sztuk: pistolet, shotgun, karabin i bazooka. Wybieram po jednej i ruszam robić masakrę. Bo Romeo is a Dead Man jest groteskowo krwawy, a ma to związek z napełnianiem specjalnego paska do odpalania specjalnego cięcia.

W walce pomagać nam mogą tzw. dranie, czyli nasze potwory ze specjalnymi umiejętnościami, które należy sobie wyhodować w ziemi, jak zwykłe rośliny. Dobrze słyszycie. Są przydatni zwłaszcza w walkach z bossami - gigantem bez głowy czy samą głową oczywiście. Pamiętacie co mówiłem o słowie "dziwaczny"? No właśnie. Jakieś anomalie zrodzone w mózgach twórców spotykałem na każdym kroku. Jakby było mało, na poziomach odnajdywałem lewitujące telewizory, które przenosiły mnie do alternatywnego, pikselowego świata, gdzie mogłem posunąć akcję rozwikłując zagadki środowiskowe.

Po zaliczeniu etapu przenosiłem się dostatku matki i tam też działy się cuda. Mogłem latać statkiem, odkrywać nowe lokacje, oblatywać małe areny, gdzie mogłem walczyć i farmić zasoby, czy zbierać śmieci w kosmosie, które okazywały się np. warzywami typu cebula czy ser... A po co mi one? Bo na statku była mini gra w gotowanie... To także tam mogłem sadzić i hodować moich pomocników, rozwijać broń i postać, wyposażać się w przydatne odznaki i piny, które dawały mi nowe możliwości. Co więcej, poruszanie się po statku jest dwuwymiarowe, stylizowane na pixel art. A wspominałem o dziwacznych przerywnikach w formie komiksu? Albo powtarzającym się śnie, jakby odtwarzanym z kamery przemysłowej? O postaciach na statku, które były wyjątkowo oryginalne?

Tak, Romeo is a Dead Man jest bardzo dziwne, ale w tej dziwności doskonałe, spójne, wciągające, różnorodne i nie daje czasu na nudę. Początkowo wydaje się, że tu nic nie pasuje, a potem wszystko składa się w jedną, dość mocno odjechaną całość. Jeśli nudzą Was zwykłe gry, szukacie czegoś oryginalnego, to Romeo is a Dead Man jest idealnym wyborem. Suda 51 kolejny raz pokazał, jak robić oryginalne gry. Ocena: 8,5/10. Musiałem coś odjąć za lekkie przycinki i czasami źle pracującą kamerę.
 

Zobacz także

2026-09-19, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker [PC] Jak myślicie, jak długa jest droga od średniowiecznego rycerskiego zakonu do krwiożerczej bestii żywiącej się ludzką krwią i lubującej się w dręczeniu… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Onimusha: Way of the Sword [PlayStation 5] Nie sądziłem, że po ostatnim średnim remasterze dwójki z minionego roku będę miał wypieki przy kolejnej, już pełnoprawnej części serii Onimusha. Ale… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Star Wars Zero Company [PlayStation 5] Star Wars: Zero Company nie zawodzi.Ma swoje problemy, ale one schodzą na dalszy plan. Dawno nie cieszyły mnie tak kolejne misje, jakie oferuje ta taktyczna… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Orbitals [Switch 2] Gry oparte na kooperacji potrafią skraść moment w giereczkowej banieczce. Nie szukając daleko – It Takes Two czy Split Fiction od szwedzkiego studia Hazelight… » więcej 2026-09-12, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker - pierwsze wrażenia [PC] Wojny i plagi to moment, w którym w średniowieczu władzę nad światem przejmują wampiry. Przynajmniej według twórców The Blood of Dawnwalker. Patryk Srokowski… » więcej 2026-09-12, godz. 08:01 Defender of the Crown: The Legend Returns [PlayStation 5] Nostalgia to bardzo mocne uczucie, które wpływa na wyobrażenia graczy o grach dawno minionych. Ja tak miałem z Defender of the Crown, którego w młodości… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 Yet Another Zombie Survivors [PlayStation 5] Oni znowu to zrobili. Polskie Awesome Games Studio wydało kolejną swoją grę i ponownie stała się hitem. Tym razem mowa o Yet Another Zombie Survivors, czyli… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 Moonlighter 2: The Endless Vault [PlayStation 5] Pierwsza część okazała się sporym, pozytywnym zaskoczeniem, także w naszej redakcji. A dopiero co zadebiutowała jej kontynuacja - można już skreślić… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 1666: Amsterdam [wczesny dostęp PC] Myśleliście może kiedyś, aby rzucić to wszystko, co złe, i wyjechać do Holandii? Nie? A szkoda, bo to niezwykle interesujący kraj. Pełen tulipanów, wiatraków… » więcej 2026-08-29, godz. 08:05 Resonance: A Plague Tale Legacy [PlayStation 5] Miałem przyjemność grać we wszystkie trzy części serii A Plague Tale i uważam, że najnowsza jest najlepsza, Zdecydowanie inna, ale oferująca wciągającą… » więcej
12345