Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Rhythm Paradise Groove
Rhythm Paradise Groove
Recenzja Rhythm Paradise Groove
Istnieje cała gama gier "easy to learn but hard to master", czyli o prostych i łatwych zasadach, ale trudnych do wymaksowania. I takim tytułem jest muzyczno-rytmiczne Rhythm Paradise Groove, które właśnie trafiło na Nintendo Switcha. Banalnie prosta w obsłudze, ale wymagająca jeśli chodzi o próby zrobienia poziomów perfekcyjnie. Wyjątkowo skromna graficznie, ale wciągająca w rozgrywkę niczym odkurzacz.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od firmy ConQuest, dystrybutora Nintendo na terenie Polski.
Recenzja Rhythm Paradise Groove [Switch]

Jest to de facto zestaw ponad 80 zabawnych i absurdalnych miejscami mini-gier rytmicznych, w które możesz grać pojedynczo lub ze znajomymi. Zasady są zawsze proste i takie same: naciskaj przyciski w rytm muzyki. Tylko tyle i aż tyle. Doskonale obrazuje to już samouczek. Przemieszczająca się postać - jeśli można tak nazwać uśmiechniętą białą kulkę bez rączek - musi przeskoczyć przez zbliżające się obręcze. I choćbym nie wiem jak się starał, efekt był opłakany. Jednak gdy pojawiło się pięć postaci, które jedna po drugiej w rytm przez nią przeskakują, nagle wszystko stało się dużo prostsze. Wystarczyło wyczuć rytm i odpowiedni moment, a pozostali bohaterowie bardzo to ułatwiają, i nagle niewykonalne staje się dość proste. Zaskakujący pro tip? Wybijanie sobie rytmu nogą bardzo pomaga.

Potem poleciałem z górki absurdu. Rytmiczne rozkładanie parasola, łapanie rzucanych dysków wcielając się w rolę psa, przeskakiwanie przez skakankę z towarzyszem - uśmiechniętą butelką, skakanie wraz z kotami-matrioszkami, zgniatanie puszek wielkim młotem, taneczne zamiatanie, akrobacje żabą na stawie, czy łapanie latających warzyw. Absurd staje się normalnością, rytm biciem serca. Jeden czy dwa przyciski wystarczą, by zabawa trwała w nieskończoność. Jak mówiłem na początku, Rhythm Paradise Groove jest ultra banalne w obsłudze, ale by zrobić wszystko perfekcyjnie, wymaga idealnego wyczucia rytmu, a to nie jest takie proste. Czasami gra utrudnia zabawę, np. ukrywając część ekranu i wtedy musiałem polegać tylko na rytmie - a to tutaj przecież podstawa.

Przejść grę można w kilka godzin, ale wymaksować i zdobyć najwyższe oceny, to już jest wyzwanie. Jeśli jednak graliście kilkanaście lat temu w np. Rhythm Paradise na przenośnym Nintendo DSie - swoją drogą to była moja pierwsza styczność z grami rytmicznymi, lub w Patapony na konsolach PlayStation, to ogólną zasadę już znacie. Zresztą cała seria Rhythm pojawia się w innych seriach jak szalone WarioWare czy Super Smash Bros.

Twórcy przygotowali też tryb gry RPG, polegający na rzucaniu magicznych zaklęć i walkach z potworami. Oczywiście wszystko według znanych zasad, lecz tutaj trzeba wbijać rytmiczne kombinacje przycisków. Jest też nauka gry na perkusji, gdyby ktoś chciał zostać muzykiem. Rhythm Paradise Groove zyskuje, gdy do zabawy zaprosimy rodzinę czy znajomych, w przygotowanych ponad 30 scenariuszach może wziąć udział do czterech graczy. Tu wchodzi w grę także zachowanie powagi - wpływającej przecież na koncentrację, o którą ciężko przy wyrywaniu włosków z szorstkiej cebuli czy walce o ostatni kawałek tortu.

Rozgrywka trwa góra kilkadziesiąt sekund, jest banalnie prosta w zasadach i sterowaniu, pełna absurdów i humoru, ale wymagająca, gdy masz ambicję zrobić wszystko perfekcyjnie. Oprawa graficzna - tak jak sterowanie - jest bardzo prosta, ale nie o to tutaj chodzi, by wyglądało to jak milion dolarów. Jest humorystycznie, kolorowo i o to chodzi. Najważniejszy jest rytm, a im dalej, tym bardziej przekonywałem się, że idealne jego wyczucie to nie moja domena. Niby to takie proste, a jak przychodziło co do czego to myliłem się co krok. Jednak Rhythm Paradise Groove ma w sobie ten magnes, że chcesz spróbować raz jeszcze i jeszcze. Gra nie potrzebuje skomplikowanego sterowania, by być miejscami trudna. Ale to wciąga i powtarzasz sekcję po raz kolejny i kolejny. Ten tytuł udowadnia, dlaczego Nintendo gra w innej lidze, w której to rewelacyjna zabawa jest najważniejszym elementem, a wykonanie nie definiuje fajności. Absolutnie polecam, choć mini gier mogłoby być więcej, przydałoby się też więcej urozmaiceń. Ocena 8,5/10
 

Zobacz także

2026-09-19, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker [PC] Jak myślicie, jak długa jest droga od średniowiecznego rycerskiego zakonu do krwiożerczej bestii żywiącej się ludzką krwią i lubującej się w dręczeniu… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Onimusha: Way of the Sword [PlayStation 5] Nie sądziłem, że po ostatnim średnim remasterze dwójki z minionego roku będę miał wypieki przy kolejnej, już pełnoprawnej części serii Onimusha. Ale… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Star Wars Zero Company [PlayStation 5] Star Wars: Zero Company nie zawodzi.Ma swoje problemy, ale one schodzą na dalszy plan. Dawno nie cieszyły mnie tak kolejne misje, jakie oferuje ta taktyczna… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Orbitals [Switch 2] Gry oparte na kooperacji potrafią skraść moment w giereczkowej banieczce. Nie szukając daleko – It Takes Two czy Split Fiction od szwedzkiego studia Hazelight… » więcej 2026-09-12, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker - pierwsze wrażenia [PC] Wojny i plagi to moment, w którym w średniowieczu władzę nad światem przejmują wampiry. Przynajmniej według twórców The Blood of Dawnwalker. Patryk Srokowski… » więcej 2026-09-12, godz. 08:01 Defender of the Crown: The Legend Returns [PlayStation 5] Nostalgia to bardzo mocne uczucie, które wpływa na wyobrażenia graczy o grach dawno minionych. Ja tak miałem z Defender of the Crown, którego w młodości… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 Yet Another Zombie Survivors [PlayStation 5] Oni znowu to zrobili. Polskie Awesome Games Studio wydało kolejną swoją grę i ponownie stała się hitem. Tym razem mowa o Yet Another Zombie Survivors, czyli… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 Moonlighter 2: The Endless Vault [PlayStation 5] Pierwsza część okazała się sporym, pozytywnym zaskoczeniem, także w naszej redakcji. A dopiero co zadebiutowała jej kontynuacja - można już skreślić… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 1666: Amsterdam [wczesny dostęp PC] Myśleliście może kiedyś, aby rzucić to wszystko, co złe, i wyjechać do Holandii? Nie? A szkoda, bo to niezwykle interesujący kraj. Pełen tulipanów, wiatraków… » więcej 2026-08-29, godz. 08:05 Resonance: A Plague Tale Legacy [PlayStation 5] Miałem przyjemność grać we wszystkie trzy części serii A Plague Tale i uważam, że najnowsza jest najlepsza, Zdecydowanie inna, ale oferująca wciągającą… » więcej
12345