Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster
Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster
Znacie to uczucie, kiedy wspomnieniami wracacie do tych pięknych czasów, w których to byliście już młodymi dorosłymi, podejmującymi swoją pierwszą pracę, studiującymi na uczelni lub tak zwyczajnie oddającymi się błogiemu lenistwu na stogach siana lub kawiarni betonowej dżungli? Ja osobiście wam się do tego przyznam, że miewam takie, że tak powiem, wspomnieniowe powroty do przeszłości. Myślami wracam do czasu, w którym to, gdy nadchodził piątek, a na uczelni kończyły się właśnie zajęcia, brałem swoją torbę wypchaną brudnymi z całego tygodnia ciuchami i z którą to biegłem na dworzec, na którym już zdyszany wręcz wskakiwałem do pociągu wiozącego mnie do rodzinnego domu.
Recenzja Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster [PC]
Powroty z akademika do rodzinnej miejscowości, w której czekali już na mnie z gorącą obiadokolacją rodzice i starzy przyjaciele, którzy już też od rana szykowali u siebie na działce ognisko i świeże kiełbaski. Wtedy jedynym problemem było to, by nie spóźnić się właśnie na ten pociąg i nie zostać przypadkiem na weekend w Szczecinie. Tamte czasy, choć coraz odleglejsze, miały w sobie coś takiego beztroskiego. Szło się przywitać z rodzicami, dziadkami, a wieczory spędzało się przyjemnie na pieczeniu kiełbasy. Nie było problemów tych wielkiej wagi, rachunków do zapłacenia i zamartwiania się, czy twoje dziecko nie zarazi się przypadkiem czymś od kogoś w żłobku lub szkole. Życie, zdawałoby się, było jakieś takie łatwiejsze.

Każdy z nas ma takie wspomnienia i wydaje mi się, że pomimo upływających lat fajnie jest tak czasem się zatrzymać i pooddychać tym powietrzem z tamtych dni. Chcielibyście tak choć na chwilę lub dwie przenieść się fizycznie do tamtego okresu i przeżyć te wszystkie cudowne pamiątki waszego młodzieńczego życia jeszcze raz? Ja bym chciał. I powiem wam nawet, że mam taką możliwość. I wy też ją macie! Naprawdę!

A wszystko to dzięki naszemu, że tak pozwolę sobie wyolbrzymić do granic wytrzymałości, faktu, że nasze polskie studio CD Projekt Red zbudowało dla nas taki oto wehikuł czasu, dzięki któremu możemy przenieść się do krainy, no może nie mlekiem i miodem płynącej, ale na pewno płynącej krwią, potem, łzami, brutalnością i bezwzględnością świata, jaki dostarczał nam nasz rodzimy skarb narodowy, jakim to bez wątpienia jest Wiedźmin 3: Dziki Gon.

Swoją premierę miał już 11 lat temu. Nie mam pojęcia, kiedy to minęło. Można by było powiedzieć, że to gra z naprawdę już długą brodą, którą teraz, 29 września 2026 roku, równo o godzinie 12:00, ktoś wziął nożyczki i ją przyciął. I jesteśmy teraz ogoleni i gładcy jak kolano Geralta po pojedynku z Vilgefortzem. Jest to naprawdę piękny powrót do przeszłości, pomimo że zdarzały się w nim, powiedzmy, pewne rysy we wspomnieniach.

Redzi przebudowali między innymi system oświetlenia i cieniowania, roślinność, tekstury, modele postaci, no i oczywiście efekty walki, zaklęć i wybuchów, które teraz wyglądają niczym wyjęte z filmów Michaela Baya. Co ciekawe, twórcy w remasterze wykorzystali elementy modyfikacji słynnego The Witcher 3 HD Reworked Project HalkHogana, na podstawie którego zaktualizowali część tekstur, jak i wspomnianych już przed chwilą przeze mnie modeli. Fanowski projekt rozpoczęty w 2022 roku stał się więc częścią oficjalnego Wiedźmina. I tu więc pojawia się pytani, Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie? Czy okazanie szacunku fanom serii? Czy lenistwo twórców?

Oczywiście tym ostatnim retorycznym pytaniem pozwoliłem tak sobie zażartować, bo patrząc na cały projekt, to muszę powiedzieć, że twórcy podeszli do niego naprawdę ambitnie.

Na mojej ulubionej konsoli do gier, jaką to jest mój komputer stacjonarny, CD Projekt Red dodał Ray Tracing, który poprawia oświetlenie i, jakże najbardziej istotne dla balwierzy, cieniowanie włosów. Dzięki temu, gdy ktoś zapyta się was o waszą nową fryzurę, śmiało możecie powiedzieć, że to nie nowe włosy, tylko wyprane. Z siwych, dobrze nam znanych włosów Geralta mamy teraz świeżo siwe i pachnące. Ray Tracing twoim szamponem! Polecam! Patryk Srokowski.

Remaster Wiedźmina 3 wniósł też spore zmiany do modelu biznesowego twórców. Oba duże rozszerzenia, czyli „Serca z Kamienia” oraz „Krew i Wino”, zostały udostępnione właścicielom podstawowej wersji i to bez dodatkowych opłat. Tak to się robi, drogi Rockstarze! Szach i mat! Kiedy świat będzie ogrywał GTA 6, ja będę nadal zachwycał się Geraltem i jego dwoma mieczami. I to wcale nie przez to, że najpierw wychodzi wersja nie na PC.

Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że po aktualizacji starej wersji gry moje wszystkie sejwy nadal działały. Nie musiałem porzucać swojej i tak już wcześniej porzuconej rozgrywki na rzecz DownWalkera. Mogłem zacząć w momencie, w którym grałem już wcześniej, z czego byłem niezwykle rad. Nie musiałem powtarzać misji z Keirą Metz, więc naprawdę jest się z czego cieszyć.

Pierwsze odpalenie Wieśka i pierwsze: „Co jest?”, „Co się dzieje?”, „Ale jak to?”, gdy po wejściu w statystyki postaci zobaczyłem, że mam aż 67 punktów nauki do rozdysponowania. Dlaczego, zapytacie? Ano dlatego, że swoją rozgrywkę zacząłem kontynuować w momencie, gdy wchodziłem do Novigradu, więc mój Geralt nie był już leszczem na jednego strzała. A fakt, że twórcy w remasterze całkowicie przebudowali drzewko umiejętności, przyczynił się do tego, że niemal od razu mogłem cieszyć swe oko nową mechaniką.

System umiejętności przypomina teraz typowe, klasyczne drzewo, na którym, aby dojść do bardziej zaawansowanych skilli, najpierw trzeba rozwinąć wcześniejsze. Każda zdolność posiada trzy rangi, a nie pięć, jak to było w przypadku wersji sprzed 11 lat. Ale co było najciekawszym zaskoczeniem w naszym statystycznym sadzie? Ano to, że Redzi zmienili wartości bonusów, działanie części umiejętności, jak i ich wzajemne powiązania, a niektóre z nich dostały nawet swoje nowe, unikalne nazwy. Jest w czym wybierać.

Ze spokojem przyjąłem też fakt, że na szczęście mój ulubiony młynek podczas walki wręcz z przeciwnikami też nadal istnieje. Te zmiany to nie jest tylko kosmetyczna zmiana, ale w zasadzie jest to przebudowanie całej logiki całego systemu i to jest ten ambitny moment, na który zdecydowali się twórcy.

Zmienił się również graficzny interfejs i menu główne wraz z napisami, które widzimy zaraz po włączeniu gry. Przebudowano również mapę, na której to teraz łatwiej jest nam przełączać się pomiędzy zadaniami. Z kolei nieśledzone misje mają na niej osobne oznaczenia i już z jej poziomu mamy możliwość wybrania ich od razu, bez wchodzenia do menu z dostępnymi zadaniami. Minimapa również porządnie oberwała remasterem, który to sprawił, że można od teraz ukrywać na niej zioła, łodzie, jak i nawet ciała przeciwników, co jest całkiem przydatne podczas eksploracji terenów.

A teraz uwaga! Mega ważne! Przebudowano zbieranie przedmiotów. A dlaczego to ważne? No dlatego, żebyście się pytali! Po prostu ładniej to teraz wszystko wygląda, gdy okradamy chłopów i zleceniodawców z ich mienia i dóbr, które to zdobywali w pocie czoła na polach i donoszeniu na Temerczyków.

Łupy znajdujące się blisko siebie mogą teraz pojawiać się w jednym wspólnym oknie. Gracz dzięki temu nie jest już zmuszony do tego, aby przeszukiwać kolejne skrzynki i ciała umarlaków. Do tego doszedł pasek pokazujący ostatnio zebrane przedmioty i ich ilość.

A dla tych lubiących modę i pięknie zdobione zbroje twórcy dodali transmogryfikację. Trudne słowo, prawda? W grze nazywamy ją po prostu przekuwaniem. Zachowujemy statystyki używanego przez nas pancerza lub jakiegoś wyposażenia i możemy nadać mu wygląd innego przedmiotu, takiego na przykład naszego ulubionego. Wiedźmińscy styliści nowy wygląd tych rzeczy mogą odblokować za pomocą zdobycia odpowiednich przedmiotów i schematów. Samą usługę związaną z wybiegiem „Top of the Top Novigrad” wykonują znani na całą krainę mistrzowie swojego rzemiosła, jakimi są między innymi Yoana i Hattori. A po autografy przyjdźcie później, zaraz po zabiciu utopca lub topielca. J

Jedną z najistotniejszych zmian, jaka została dodana, jest walka. CD Projekt Red zmienił zachowanie wielu zwykłych potworów. Poruszanie się, ataki, kontry, reakcje, jak i sposób nakładania efektów są widoczne niemalże od razu po napotkaniu zwierzęcia chcącego przeszkodzić nam w rozkoszowaniu się rozwiązywaniem spraw innych ludzi. Nasz siwowłosy bożyszcz, uwielbiany przez młode kobiety, jak i też te średniego wieku, doczekał się nowych finiszerów, poprawionych animacji doskakiwania do przeciwników i łatwiejszego przełączania celu podczas walki.

Ponadto dodana została również dynamiczna kamera, która dostosowuje swoje położenie w taki sposób, aby lepiej pokazywać nam naszych przeciwników. Ale tu uwaga! Nie tyczy to się scenek z przydrożnych zamtuzów i domów powszechnego uwielbienia. Dlatego, zboczuchy, nawet nie macie po co tam łazić.

Sam Geralt porusza się zdecydowanie dużo płynniej, zarówno podczas łażenia w te i we wte po całej krainie, jak i wchodzenia to w górę, czy to w dół, po drabinie w ciasnych pomieszczeniach. Poprawiono wspinanie się na krawędzie, przeskakiwanie przez przeszkody i sporą część ogólnych ruchowych animacji.

A teraz nasza ukochana Płotka! Obuchem oberwała nowszą wersją gry, która to przyniosła jej jakże wielkie i przecudowne zmiany, jakimi są omijanie przeszkód podczas jazdy. Dopracowano wsiadanie i zsiadanie, jak i poprawiono animacje kłusa i galopu. Ujeżdżanie jej, pomimo tego, że jest nam już dobrze znane i powszechnie uwielbiane, to dodaje nam nowe i równie ciekawe doświadczenia. Od razu milej się robi, gdy tak przemierzamy gęste lasy i galopujemy w nieznane.

A teraz, jak to przystało na szanujący się potężny RPG, nie mogło obyć się bez znanych i uwielbianych przez nas… błędów.

Ten jeden bardzo zły błąd zdarzył mi się osobiście co prawda tylko raz, ale jednak zaistniał, a dotyczył zapisu gry. Jest to dość poważny błąd w tego typu grach. Doświadczyłem również mocnego zjazdu FPS-ów w dużych skupiskach novigradzkiej gawiedzi. Oświetlenie nie zawsze wzruszało do łez, a dialogi nie zawsze były obdarzone głosem naszych rozmówców. Wysyp mimów na metr kwadratowy występował częściej, niż mogłoby się to wydawać.

W scenach dialogowych co jakiś czas nagle znikała postać i tak samo nagle pojawiała się inna. W pierwszej chwili pomyślałem sobie, że to może chłopstwo podpatrzyło u czarodziejów, jak się teleportować, i ostentacyjnie zaczęli się tym chwalić. No cóż, ciekawe, co na to Wieczny Ogień, prawda?

CD Projekt Red na szczęście stanął na wysokości zadania i bardzo szybko zaczął łatać pojawiające się problemy. Część z nich została usunięta już nawet po zaledwie dwóch dniach od premiery, więc wielkie brawa dla twórców. Możemy być z nich dumni.

A teraz muszę wam powiedzieć, że Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster wywołał we mnie nostalgiczne wspomnienia z czasów, które już minęły i już nigdy nie wrócą. Po raz kolejny mogłem we wspomnieniach powrócić do tego akademika i do rodzinnej miejscowości, oddać się przy tym zachwytowi czasów, w których miałem szczęście żyć.

Remaster uświadomił mi jednak, że dziś nie wracam już do akademika i pokoju ze współlokatorami. Wracam do domu, w którym czekają na mnie już żona i dziecko. Ten pociąg, który w moich wspomnieniach był starym, ledwo jadącym rzęchem, którym podróżowaliśmy przytuleni do siebie jak ogórki konserwowe w słoiku, stał się szybkim niskopodłogowcem z klimatyzacją i Wi-Fi. Te przepyszne obiady w domu rodziców, jak i u babci, stały się kebabem u Turka zamawianym na szybko, w biegu. To ognisko u przyjaciół nie jest już ciepłym słupem ognia, wokół którego siedzieliśmy z patykami i piekliśmy kiełbaski, tylko zapaloną lampką nocną, dającą blade światło na biurko, na którym to leży kalendarz wypełniony po brzegi pilnymi sprawami do zrobienia na wczoraj.

11 lat temu ogrywałem ten tytuł, będąc zupełnie innym człowiekiem. Dziś poszedłem dalej, tak samo jak i ta gra, wiecznie żywa. Jednak miło było tak powspominać to, jak człowiek kiedyś żył. I za to wam dziękuję, CD Projekt Red. Dla mnie ta podróż do przeszłości to 10 na 10 i nic tego nie zmieni.
 

Zobacz także

2026-10-10, godz. 08:01 EA Sports FC 27 [PlayStation 5] Jak co roku, ta sama śpiewka – a bo tylko zmienili numer, a bo mikropłatności, a bo jest tylko gorzej… Argumenty na to, żeby nie kupować EA Sports FC… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 Control Resonant [PlayStation 5] Pierwszy Control był moją grą 2019 roku. Absolutne arcydzieło, dziejące się w Federalnym Biurze Kontroli, które okazało się miejscem inwazji mocy nie… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 Silent Hill: Townfall [PlayStation 5] Zdaję sobie sprawę, że gracze i recenzenci są podzieleni w kwestii oceny Silent Hill: Townfall, ale mi przypadł do gustu, choć najwierniejsi fani serii powinni… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 EA Sports FC 27 - Pierwsze wrażenia [PlayStation 5] Grupa, która łączy ze sobą pasję do piłki nożnej i grania co roku czeka na wrześniową premierę EA Sports FC. Tegoroczna edycja przynosi naręcze nowości… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Star Wars: Galactic Racer [PlayStation 5] Na początek dobra rada: zanim włączycie Star Wars: Galactic Racer, upewnijcie się, że w pobliżu nie ma żadnych, młodszych nieco nastolatków, zafascynowanych… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Woodo [Switch 2] Wyobraźcie sobie wakacje u babci na wsi. Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa, prawda? I te wspomnienia mają smak malin prosto z krzaka, zapach świeżej trawy… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Nighthawks [PC] Nie ma to jak na początku rozgrywki dokonać żywota. Od razu się człowiekowi robi trochę lżej. Jednak zamiast zasłużonego wiecznego odpoczynku dostajemy… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 The Guild: Europa 1410 [wczesny dostęp PC] Wyobraźcie sobie, że budzicie się w średniowiecznej Europie. Mieszkacie tak sobie w swojej drewnianej chacie, w której to zażywacie porannej kąpieli. Wspomnieniami… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Deconstruction Simulator [PlayStation 5] Patrząc na moje Giermaszowe portfolio mogę już chyba powiedzieć, że z wirtualnymi narzędziami problemu nie mam. Budowałem, remontowałem – raz lepiej… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Fear The Timeloop [PlayStation 5] Lubię jasne sytuacje. Takie, w których nikt niczego nie ukrywa, tylko od razu wykłada kawę na ławę. I my też teraz to zrobimy, bo Fear the Timeloop też… » więcej
12345