Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Autopromocja  
W Radiu Szczecin serial audio na podstawie „Lalki” Bolesława Prusa
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Bundestag to druga obok Bundesratu (Rady Federalnej) izba parlamentu Niemiec. Fot. pixabay.com / FelixMittermeier (CC0 domena publiczna)
Bundestag to druga obok Bundesratu (Rady Federalnej) izba parlamentu Niemiec. Fot. pixabay.com / FelixMittermeier (CC0 domena publiczna)
Rolf Nikel, ambasador Niemiec w Polsce przekonuje, że wynik wyborów parlamentarnych daje nadzieję na stworzenie stabilnej koalicji rządzącej. Wyniki sondażowe pokazują, że wybory parlamentarne w Niemczech wygrała chadecka CDU/CSU.
Na partię Angeli Merkel zagłosowało 32,7 procent wyborców. To jednak najniższy wynik tego ugrupowania od 1949 roku. Chadecy stracili głosy między innymi na rzecz AfD - antyimigracyjnego i eurosceptycznego ruchu, który po raz pierwszy znalazł się w parlamencie. Z wynikiem 13 procent AfD będzie trzecią siłą w Bundestagu.

Zdaniem Rolfa Nikla pojawienie się tej nowej siły nie będzie jednak miało wpływu na politykę wewnętrzną i zagraniczną Niemiec. - To niepokojące, że AfD zdobyło 13 procent głosów. Ale z drugiej strony oznacza to, że 87 procent Niemców zagłosowało na partie demokratyczne, a to dobry znak. Myślę, że jakikolwiek rząd powstanie, będzie rządem stabilnym i będzie wykazywał dużą ciągłość w polityce zewnętrznej, również wobec Polski - powiedział Nikel.

Janusz Reiter, dyplomata i były ambasador Polski w Niemczech, obawia się jednak, że AfD, choć nie będzie współtworzyła rządu, będzie miała duży wpływ na kulturę polityczną w niemieckim parlamencie. - Na to trzeba się przygotować, że będzie słychać w Bundestagu wypowiedzi dotychczas właściwie tam niemożliwe. To będzie wymagało od nas silnych nerwów oraz umiejętności odróżnienia tego, co jest głośne od tego, co jest ważne - uważa Reiter.

Profesor Adam Daniel Rotfeld, dyplomata, badacz stosunków międzynarodowych uważa, że AfD zawdzięcza swój sukces "zmęczeniu" wyborców polityką rządzącego ugrupowania. - Przed wyborami 30 procent Niemców wyraziło opinię, że nie ma stanowiska. Spośród tych 30 procent w znacznej mierze rekrutują się wyborcy nowej partii. Być może wielu wyborców nie zdaje sobie sprawy z tego, na kogo głosowali, bo być może oni chcą innej polityki, ale nie takiej, jaką będzie proponować ta partia - zaznacza Rotfeld.

Oprócz Unii CDU/CSU i AfD w niemieckim Bundestagu znajdą się jeszcze cztery ugrupowania - socjaldemokratyczna SPD, które według sondaży zdobyła 20 procent głosów i będzie drugą siłą w parlamencie; liberalna FDP, którą poparło 10 i pół procent wyborców; Zieloni z wynikiem 9 i pół procent oraz Lewica z wynikiem 9 procent.
Zdaniem Rolfa Nikla pojawienie się tej nowej siły nie będzie jednak miało wpływu na politykę wewnętrzną i zagraniczną Niemiec.
Janusz Reiter, dyplomata i były ambasador Polski w Niemczech, obawia się jednak, że AfD, choć nie będzie współtworzyła rządu, będzie miała duży wpływ na kulturę polityczną w niemieckim parlamencie.
Profesor Adam Daniel Rotfeld, dyplomata, badacz stosunków międzynarodowych uważa, że AfD zawdzięcza swój sukces "zmęczeniu" wyborców polityką rządzącego ugrupowania.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty