W sobotę do poszkodowanych w pożarze w podwarszawskich Ząbkach ma trafić pierwsza pomoc finansowa.
Panika, wyjechałam z garażu, zabrałam swojego psa i siedziałam w tym samochodzie i nie wiedziałam co dalej robić. - Wzięliśmy kota i najpilniejsze rzeczy, żeby przenocować dzień, dwa u znajomych - mówią mieszkańcy.
Dramat czwartkowej nocy powraca we wspomnieniach, ale gdy strażacy ugasili ogień już pojawiła się ludzka pomoc, a sąsiedzi zaprosili pogorzelców do swoich mieszkań.
- Kto potrzebuje jakichś rzeczy, mieszkania, czy czegokolwiek, ale potem okazało się, że gmina również zorganizowała pomoc dla mieszkańców - mówiła pani Agnieszka z bloku naprzeciwko pożaru.
Na miejscu pojawili się też przedstawiciele rządu. Szef MSWiA Tomasz Siemoniak podkreślił, że pomoc jest realizowana we współpracy z samorządem. - Pierwsze osiem tysięcy ma trafić do rąk poszkodowanych. Następny etap to środki na odbudowę, zaopiekowanie się mieszkańcami. Nad tym będziemy z panem ministrem Janem Grabcem pracowali - powiedział Siemoniak.
W internecie trwa zbiórka na rzecz poszkodowanych.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin