37 lat temu, 4 czerwca 1989 roku, odbyły się wybory parlamentarne (pierwsza tura) na zasadach ustalonych podczas obrad Okrągłego Stołu.
Były to pierwsze w powojennej historii kraju częściowo wolne wybory do Sejmu oraz całkowicie wolne do przywróconego Senatu, który został zlikwidowany po sfałszowanym referendum 1946 roku. Spektakularne zwycięstwo w głosowaniu 1989 roku odniosła Solidarność, kierowana przez Lecha Wałęsę.
W kampanii wyborczej Solidarność stosowała reklamy z prostym językiem, prezentowane przez znanych aktorów takich jak Jan Kobuszewski i Marian Kociniak.
W pierwszej turze kandydaci Solidarności zdobyli 160 spośród 161 mandatów w Sejmie oraz 92 ze 100 w Senacie. Przed drugą turą przywódca Solidarności Lech Wałęsa apelował.
- Na pewno nam się udało otworzyć drzwi do nadziei, drzwi do wolności, ale co dalej należy już do was - mówił Wałęsa.
Działacz opozycji w PRL Henryk Wujec po latach mówił, że nikt nie spodziewał się wyników tak druzgocących dla komunistycznej władzy.
- Sądziliśmy, że jakiś sukces odniesiemy, ale nie taki, jak ostatecznie społeczeństwo czy naród zdecydował - podkreślał Wujec.
Już w sierpniu powstał pierwszy w naszym regionie niekomunistyczny rząd Tadeusza Mazowieckiego. Za przykładem Polski poszły inne kraje bloku komunistycznego, tworząc tak zwaną Jesień Ludów.
Czerwcowe wybory nie były jednak w pełni demokratyczne. Uczestnicy rozmów Okrągłego Stołu - przedstawiciele Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" i rządzący krajem obóz komunistyczny - osiągnęli porozumienie, które gwarantowało tzw. koalicji, obejmującej PZPR i jej satelitów, obsadę co najmniej 299 miejsc, czyli 65 procent mandatów w Sejmie. Pozostałe mandaty w liczbie 161, to jest 35 procent, przeznaczono dla opozycji. Senat był wybierany w sposób demokratyczny.
W kampanii wyborczej Solidarność stosowała reklamy z prostym językiem, prezentowane przez znanych aktorów takich jak Jan Kobuszewski i Marian Kociniak.
W pierwszej turze kandydaci Solidarności zdobyli 160 spośród 161 mandatów w Sejmie oraz 92 ze 100 w Senacie. Przed drugą turą przywódca Solidarności Lech Wałęsa apelował.
- Na pewno nam się udało otworzyć drzwi do nadziei, drzwi do wolności, ale co dalej należy już do was - mówił Wałęsa.
Działacz opozycji w PRL Henryk Wujec po latach mówił, że nikt nie spodziewał się wyników tak druzgocących dla komunistycznej władzy.
- Sądziliśmy, że jakiś sukces odniesiemy, ale nie taki, jak ostatecznie społeczeństwo czy naród zdecydował - podkreślał Wujec.
Już w sierpniu powstał pierwszy w naszym regionie niekomunistyczny rząd Tadeusza Mazowieckiego. Za przykładem Polski poszły inne kraje bloku komunistycznego, tworząc tak zwaną Jesień Ludów.
Czerwcowe wybory nie były jednak w pełni demokratyczne. Uczestnicy rozmów Okrągłego Stołu - przedstawiciele Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" i rządzący krajem obóz komunistyczny - osiągnęli porozumienie, które gwarantowało tzw. koalicji, obejmującej PZPR i jej satelitów, obsadę co najmniej 299 miejsc, czyli 65 procent mandatów w Sejmie. Pozostałe mandaty w liczbie 161, to jest 35 procent, przeznaczono dla opozycji. Senat był wybierany w sposób demokratyczny.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin