Tysiące osób wyszło na ulice we Włoszech, by protestować przeciwko m.in. rosnącym kosztom życia. W części miast demonstracje zamieniły się w zamieszki.
W stolicy część demonstrantów odłączyła się po południu od legalnego marszu przeciwko wojnie i ruszyła w stronę koloseum. Niektórzy sforsowali wejścia do zabytku. Interweniowała policja.
W Turynie protestujący próbowali przełamać policyjny kordon i przedostać się do centrum. Funkcjonariusze użyli pałek i gazu łzawiącego, by rozproszyć tłum. Z kolei w Bolonii po rzucaniu butelkami i petardami w stronę policji użyto armatek wodnych. Do starć doszło również we Florencji.
Przed sobotnimi demonstracjami policja przeprowadziła ponad 150 przeszukań w około 20 miastach.
W Turynie protestujący próbowali przełamać policyjny kordon i przedostać się do centrum. Funkcjonariusze użyli pałek i gazu łzawiącego, by rozproszyć tłum. Z kolei w Bolonii po rzucaniu butelkami i petardami w stronę policji użyto armatek wodnych. Do starć doszło również we Florencji.
Przed sobotnimi demonstracjami policja przeprowadziła ponad 150 przeszukań w około 20 miastach.

Radio Szczecin