Część kierowców spodziewa się wahań cen paliw w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Premier Donald Tusk zapewnił we wtorek, że wojna nie ma wpływu na dostawy ropy naftowej do Polski, a jeśli pojawią się skoki cen na giełdach, to reagować będą krajowe koncerny energetyczne. Kierowcy biorą pod uwagę różne scenariusze.
- Na pewno skoczy, przynajmniej na jakieś dwa tygodnie, a później sytuacja oczywiście się wyklaruje i wtedy wróci do normy, albo jeszcze spadnie. - Ja uważam, że to przejdzie bokiem, nie będzie dużego hałasu z tego tytułu. - Nie wiem czy szybko, ale coś skoczy na pewno - mówią kierowcy.
Premier Donald Tusk zapewnił dziś, że dostawa paliw do Polski jest całkowicie stabilna, a zapasy ropy w kraju rosną. Szef rządu zaznaczył, że Orlen nie sprowadza i nie sprowadzał ropy z Iranu i przez Cieśninę Ormuz.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Na pewno skoczy, przynajmniej na jakieś dwa tygodnie, a później sytuacja oczywiście się wyklaruje i wtedy wróci do normy, albo jeszcze spadnie. - Ja uważam, że to przejdzie bokiem, nie będzie dużego hałasu z tego tytułu. - Nie wiem czy szybko, ale coś skoczy na pewno - mówią kierowcy.
Premier Donald Tusk zapewnił dziś, że dostawa paliw do Polski jest całkowicie stabilna, a zapasy ropy w kraju rosną. Szef rządu zaznaczył, że Orlen nie sprowadza i nie sprowadzał ropy z Iranu i przez Cieśninę Ormuz.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin