Cena benzyny może spaść do 6 złotych i 30 groszy za litr, a diesla – do siedmiu złotych i kilku groszy – prognozuje w rozmowie z Polskim Radiem analityk rynku paliw, doktor Jakub Bogucki.
- Pakiet tylko osłania, ale nie wyłącza tego czynnika międzynarodowego. Tu niestety na rynku międzynarodowym jeszcze o entuzjazm trudno, więc ryzyko wyższych cen w Polsce, wyższych, ale obniżonych oczywiście nam się pojawia - uważa dr Bogucki.
Niewykluczone też, że po wprowadzeniu pakietu znów pojawi się zjawisko turystyki paliwowej. Obywatele sąsiednich krajów mogą przyjeżdżać na tankowanie do Polski. Jednak skala tego zjawiska, jak mówi ekspert, nie musi być duża.
- Pamiętajmy, że też inne kraje takie pakiety osłonowe u siebie realizują. To nie będzie tak zupełnie, że Polska będzie w całości, ofiarą turystyki paliwowej, czy jak to sobie nazwiemy. Natomiast było tak i przy poprzednich pakietach CPN i to ryzyko, podejrzewam, pojawi się i przy tej edycji - dodaje ekspert.
Rząd swoją decyzję o przywróceniu pakietu CPN uzależniał od podpisu prezydenta pod ustawą, wprowadzającą podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Ma on zapewnić 4 miliardy złotych na pokrycie programu.

Radio Szczecin
