Dwie stare jednostki zagrażające bezpieczeństwu szczecińskiej żeglugi, czyli pchacz "Konrad" i statek wycieczkowy "Daria", prawdopodobnie do końca roku znikną z okolic Mostu Długiego.
To informacja, którą przekazał przewodniczący Komisji do spraw Gospodarki Morskiej radny Stanisław Kaup. Dodał również, że postęp prac formalno-prawnych w tej sprawie jest już dalece zaawansowany.
- Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie armator będzie miał ostatnią szansę na odholowanie tych wraków, a jeśli nie skorzysta z tej ostatniej szansy, no to będzie po prostu musiało być wykonanie zastępcze odholowanie tych wraków, na co wszyscy Szczecinianie liczą - mówi Kaup.
Operacja odholowania wraków zacumowanych w okolicach Mostu Długiego w Szczecinie nie będzie jednak łatwa - informuje dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie Piotr Durajczyk. Dodaje także, że przy tego typu przedsięwzięciu zaangażowanych będzie wiele różnego rodzaju służb.
- Te statki przed przemieszczeniem muszą być skontrolowane, sprowadzony musi być ich stan techniczny. Na tej podstawie przeprowadzimy wspólnie ze służbami wojewody, ale także policją, strażą pożarną i innymi instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo na drodze wodnej, akcję przeprowadzenia tych statków na miejsce docelowe - mówi Durajczyk.
Ewentualne miejsce odholowania wraków jest już znane. Jednak - z różnych przyczyn - nie może zostać obecnie ujawnione.
- Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie armator będzie miał ostatnią szansę na odholowanie tych wraków, a jeśli nie skorzysta z tej ostatniej szansy, no to będzie po prostu musiało być wykonanie zastępcze odholowanie tych wraków, na co wszyscy Szczecinianie liczą - mówi Kaup.
Operacja odholowania wraków zacumowanych w okolicach Mostu Długiego w Szczecinie nie będzie jednak łatwa - informuje dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie Piotr Durajczyk. Dodaje także, że przy tego typu przedsięwzięciu zaangażowanych będzie wiele różnego rodzaju służb.
- Te statki przed przemieszczeniem muszą być skontrolowane, sprowadzony musi być ich stan techniczny. Na tej podstawie przeprowadzimy wspólnie ze służbami wojewody, ale także policją, strażą pożarną i innymi instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo na drodze wodnej, akcję przeprowadzenia tych statków na miejsce docelowe - mówi Durajczyk.
Ewentualne miejsce odholowania wraków jest już znane. Jednak - z różnych przyczyn - nie może zostać obecnie ujawnione.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin