Zmiana czasu wpływa na nas fizjologicznie przez rozregulowanie zegara biologicznego, ale możemy pogłębiać jej działanie negatywnym nastawieniem.
Psycholog i psychoterapeuta Natalia Kwapis przekonuje, że jeśli zamkniemy się w myśleniu "byle do wiosny" i poddamy przygnębieniu wynikającemu z faktu, że dni stają się coraz krótsze, to sami odbierzemy sobie energię do działania.
- Jeżeli my tkwimy w myśleniu, że to jest zły czas, trudny czas, jesteśmy przybici, nic nam się nie chce i z nikim się nie będziemy spotykać, to wpadamy w takie błędne koło tego myślenia. Przez to sami się zamykamy, osiadamy na tej kanapie, tracimy satysfakcję, radość i pogłębia nam się to gorsze samopoczucie – mówi Kwapis.
Przerwaniem tej pętli jest działanie. W momencie obniżenia nastroju ciężko się do niego zmotywować, można więc posłużyć się gotowym narzędziem.
- U mnie w pracy gabinetowej bardzo lubię sięgać po bingo z rzeczami, które mogę zrobić, które będą dla mnie przyjemne: upieczenie cynamonek, wyjście na spacer w deszczową pogodę, pojechanie na farmę dyni, obejrzenie jakiegoś maratonu filmowego. Czyli zadbanie o siebie – dodaje psychoterapeutka.
Dłuższe jesienne wieczory można wykorzystać na odpoczynek i zwolnienie tempa, ale warto też pielęgnować więzi społeczne, które są jednym z najskuteczniejszych buforów chroniących nas przed sezonowym spadkiem nastroju. Jeśli mamy wrażenie, że jesienna chandra utrzymuje się zbyt długo, warto skonsultować się ze specjalistą.
- Jeżeli my tkwimy w myśleniu, że to jest zły czas, trudny czas, jesteśmy przybici, nic nam się nie chce i z nikim się nie będziemy spotykać, to wpadamy w takie błędne koło tego myślenia. Przez to sami się zamykamy, osiadamy na tej kanapie, tracimy satysfakcję, radość i pogłębia nam się to gorsze samopoczucie – mówi Kwapis.
Przerwaniem tej pętli jest działanie. W momencie obniżenia nastroju ciężko się do niego zmotywować, można więc posłużyć się gotowym narzędziem.
- U mnie w pracy gabinetowej bardzo lubię sięgać po bingo z rzeczami, które mogę zrobić, które będą dla mnie przyjemne: upieczenie cynamonek, wyjście na spacer w deszczową pogodę, pojechanie na farmę dyni, obejrzenie jakiegoś maratonu filmowego. Czyli zadbanie o siebie – dodaje psychoterapeutka.
Dłuższe jesienne wieczory można wykorzystać na odpoczynek i zwolnienie tempa, ale warto też pielęgnować więzi społeczne, które są jednym z najskuteczniejszych buforów chroniących nas przed sezonowym spadkiem nastroju. Jeśli mamy wrażenie, że jesienna chandra utrzymuje się zbyt długo, warto skonsultować się ze specjalistą.

Radio Szczecin
