Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Przyznam, że nie zdarzyło mi się jeszcze pisać recenzji na zasadzie kopiuj-wklej... Ale jeżeli kopiować będę z własnego tekstu, to chyba sam siebie nie pozwę za plagiat? Wszystko przez to, że gdy przeczytałem swoją napisaną w maju 2015 roku recenzję gry Assassin's Creed Chronicles: China stwierdziłem, że nie będę "wymyślał koła na nowo". Po prostu ogrywając kolejną grę z tej podserii, zatytułowaną India miałem bardzo podobne odczucia i spotrzeżenia. Więc - uwaga, zaczynam cytować sam siebie - "widzę tu mnóstwo niewykorzystanego potencjału. Ale skłamałbym, gdybym stwierdził, że kiepsko się bawiłem. Nie - grało mi się naprawdę przyjemnie, miałem ochotę do tej produkcji wracać. Z drugiej strony: skoro - było nie było - to tytuł reprezentujący wielką markę i przez wielki koncern wydany, oczekiwałem fajerwerków, błysku geniuszu. I tego w mojej ocenie Assassin's Creed Chronicles: India zabrakło. Ostatecznie, za sensowne pieniądze, dostaniemy po prostu porządną grę skradankowo-platformowo-zręcznościową".

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Ubisoft Polska.
GIERMASZ-Recenzja Assassasin's Creed Chronicles: India

Używam określenia "podseria", bo Chronicles to inne gry niż "duże asasiny", sandboxowe produkcje rozgrywane na wielkich mapach w pełnym trójwymiarze. W tym przypadku mamy do czynienia z grą "dwa i pół de". Czyli zasadniczo poruszamy się - jak w platformówkach - w dwóch wymiarach, ale tła są bardziej rozbudowane i mamy czasami możliwość "wejść" w głąb ekranu na kolejną warstwę danej planszy.

Jak się gra w Assassin's Creed Chronicles: India? Dokładnie tak samo jak w poprzednią część z podtytułem China. Czyli, jak pisałem wtedy: "są - jak to w platformówce - półki, na które skaczemy, omijamy wrogów, zabijamy ich wisząc na krawędziach, omijamy zwierzęta, które mogą wzbudzić alarm - wreszcie, używamy różnych narzędzi, aby albo odwrócić uwagę żołnierzy, albo ich cicho unicestwić. To taki miks elementów platformowo-zręcznościowych, z bardzo rozbudowanym wątkiem skradanym - i, wreszcie, gry logicznej. Zawsze mamy zaznaczone pole widzenia wroga, możemy sprawdzić, po jakich trasach się porusza - więc jest to też kwestia planowania. Przykładowo: "jak się odwróci, to przemknę do kryjówki, gdy podejdzie, załatwię go zza węgła, szybko przeniosę ciało do kolejnej kryjówki i poczekam na kolejnego strażnika - jego odciągnę petardą i błyskawicznie ukryję się w cieniu, a jak przejdzie, szybko podbiegnę do drabiny i będę w kolejnej części planszy".

Gra najlepiej premiuje "skradankowe" przejście planszy, dostajemy za to najwięcej punktów, dzięki którym nasza postać staje się coraz lepsza. Zresztą, wchodzenie w otwarty konflikt jest bardzo ryzykowne, zginąć tutaj bardzo łatwo. Nie powiem, że podseria Chronicles jest jakoś wybitnie trudna, ale chyba jednak skierowana do nieco bardziej zaawansowanych graczy. Szczególnie, jeżeli chcecie "maksować" swój wynik, przenikając jak cień bez wzbudzania alarmów i zbierając wszystkie znajdźki.

Co do historii - uwaga, kopiuję-wklejam: "jest przedstawiana w formie dialogów i komiksowych plansz. Żałuję, że mało wątków fabularnych wpleciono w samą rozgrywkę. Co robimy na danej plaszy - dowiemy się na jej początku. Jak przejdziemy, jest kolejny filmik i tak dalej. Nie da się ukryć, że historia jest tutaj raczej tylko pretekstem do zabawy niż jej głównym motorem". Oczywiście dalej motywem przewodnim jest odwieczna walka zakonów "dobrych" Assassinów ze "złymi" Templariuszami, które na przestrzeni wieków ścigają się w pogoni za kolejnymi artefaktami Prekursorów, legendarnych zaawansowanych technologicznie pierwszych mieszkańców Ziemi. W głównych odsłonach serii fabuła - raz lepsza, raz gorsza - nie odbiega od schematów przygodowych opowieści akcji, w opisywanym Assassin's Creed Chronicles: India jest jeszcze prostsza, więc podstawą do oceny gry jest według mnie to odczucie, jakie mamy skradając się przez kolejne plansze.

I chyba największym problemem są tutaj właśnie projekty plansz. Ale nie zrozumcie mnie źle: Indie wyglądają chyba nieco ładniej niż Chiny z pierwszej części. Grafika ogólnie jest na dobrym poziomie: kolorowe tła, animacja postaci do której ciężko się przyczepić - podseria Chronicles nie ma się czego wstydzić: tak w porównaniu do konkurencji na polu platformówek - a i nawet w porównaniu do "dużej serii" o Zabójcach. Więc dlaczego piszę o "problemie"? Ano mianowicie dlatego, że - to o czym już wspominałem - brakuje tu jakiegoś "błysku geniuszu". Za mało jest w mojej ocenie rozmachu, plansz, które zapadają w pamięć swoim projektem. Chociaż są w India momenty, zwłaszcza wspinaczkowe, gdzie byłem bliski - może nie zachwytu - ale przynajmniej efektu "wow, ale to wymyślili".

Aha - tak na marginesie - w przypadku China pisałem o kiepskiej optymalizacji na PC gdy na całkiem mocnej redakcyjnej maszynie gra przycinała się w rozdzielczości full HD, tym razem w Assassin's Creed Chronicles: India takich problemów nie miałem.

Więc dochodzimy do puenty i - chyba mogę powiedzieć - tradycyjnego problemu recenzenta z jednoznaczną oceną. Bo i tutaj takiej nie będzie. Po wizycie w Chinach zwracałem uwagę: "wiadomo, że projekt Assassin's Creed Chronicles zaplanowano na trzy gry: pierwsza z nich to przygoda w Chinach, kolejne właśnie przeżywamy w opisywanych Indiach i jeszcze w tym roku przeniesiemy się do Rosji. Wierzę, że - tak jak z China dostaliśmy grę dobrą - to o następnych z czystym sumieniem będę mógł powiedzieć, że błysk geniuszu twórców mnie po prostu olśnił"...

... ale nie, póki co Assassin's Creed Chronicles: India mnie nie olśniło. Chociaż to krok w dobrym kierunku. To oczywiście tylko odczucie, ale India jest mimo wszystko odrobinę lepsze od China, chociaż dalej bez błysku. Więc czekam na Rosję. Może nie zniecierpliwością, ale na pewno z pozytywnym nastawieniem kolejną odsłonę Kronik Assasynów odpalę. Bo i China, i India - patrząc także na dobrze skalkulowane ceny tych produkcji - to naprawdę dobre gry. Chociaż nie we wszystkim i nie dla wszystkich. Ostatecznie - z zastrzeżeniami - ale jednak polecam.
 

Zobacz także

2026-06-27, godz. 08:01 EA Sports UFC 6 [PlayStation 5] Możesz być kim chcesz. Na przykład zawodnikiem UFC. Ja bym chciał. Po UFC 6 chcę jeszcze bardziej. Gra, która opiera się na sportowym gigancie MMA idzie… » więcej 2026-06-27, godz. 08:01 Arms of God [PC] Kupując grę we Wczesnym Dostępie, kupujesz nie tylko to, co jest dzisiaj. Kupujesz również obietnicę tego, co pojawi się za kilka miesięcy. Takich gier… » więcej 2026-06-27, godz. 08:01 Kupka wstydu: Planet Zoo [PC] Słyszycie to? To ścieżka dźwiękowa, która towarzyszyła mi za każdym razem, gdy odpalałam Zoo Tycoon w dzieciństwie. Część z was pewnie też rozpoznała… » więcej 2026-06-20, godz. 08:01 Gothic Remake [PC] Są takie miejsca, do których człowiek wraca nawet wtedy, kiedy od dawna już tam nie mieszka. Czasem jest to rodzinny dom, czasem szkoła, czasem osiedle, na… » więcej 2026-06-20, godz. 08:01 F1 25: 2026 Season Pack [PlayStation 5] Decyzja o tym, żeby zamiast wydania nowej gry dla fanów królowej motosportu, zrobić DLC do starej jest co najmniej bezprecedensowa. Od 2009 roku Codemasters… » więcej 2026-06-20, godz. 08:01 Cleared Hot [PC] Strike to seria strzelanin od Electronic Arts, która w latach 90. podbiła serca fanów zręcznościowego latania helikopterem bojowym. Po blisko 30 latach idea… » więcej 2026-06-20, godz. 08:01 House Flipper Remastered Collection [PC] Praca z Michałem Królem ma to do siebie, że niektóre anegdotki słyszysz tak często, że wypalają się nawet w twoich neuronach. Jedną z nich mogę teraz… » więcej 2026-06-13, godz. 08:01 Do You Even Forklift? [PlayStation 5] Kilka lat temu po internecie zaczęło krążyć twierdzenie, że najlepsze, co można posiadać na tym świecie, to uprawnienia na wózek widłowy. To był jeden… » więcej 2026-06-13, godz. 08:01 Myst [PlayStation 5] Chyba dla każdego i każdej z nas przychodzi taki moment w życiu, że wydaje się, że ogarniamy mniej więcej rzeczywistość - mamy jakąś tam wiedzę o książkach… » więcej 2026-06-13, godz. 08:01 Kupka wstydu: Ghost of Tsushima - Iki Island [PlayStation 5] Każdy gracz ma swoją tzw. kupkę wstydu, czyli posiadane w kolekcji gry, dla których nie miał jeszcze czasu. I czasami uda się tak ułożyć scenariusz Giermaszu… » więcej
12345