Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
To była jedna z tych gier, której obecność na "kupce wstydu" bardzo mnie uwierała. "Jedynka" na przenośnej konsoli PlayStation Vita (możecie też już grać w remaster na PS4) była wielkim, pozytywnym zaskoczeniem i zapowiedź Gravity Rush 2 przyjąłem niemalże z entuzjazmem. W dniu premiery nie dane nam było jednak gry przetestować, później okazało się, że niestety też podzieliła los poprzedniczki i sprzedała się jedynie średnio. Może dlatego, że (a przynajmniej tak domniemuję z rozmów w redakcji czy głosów jakie widzi się w necie) wpadła - zupełnie niesłusznie - do przegródki "dziwna gra z Japonii, pewnie RPG w którym postaci mają mangowe oczy". No więc ani to japońskie RPG, oczy bohaterki są zgoła normalne - i chociaż dzieje się to wszystko w niesamowitym świecie fantasy/science-fiction (co samo w sobie jest ciekawym połączeniem), to Gravity Rush 2 jest po prostu zręcznościową grą akcji. Bardzo fajną grą, dodajmy.

Grę do recenzji zakupiono ze środków własnych.
GIERMASZ-Recenzja Gravity Rush 2
Znajomość wydarzeń z "jedynki" zasadniczo nie jest wymagana, chociaż od pewnego momentu, a zwłaszcza pod koniec się przydaje. Główną bohaterką obu Gravity Rush jest Kat, dziewczyna, która pewnego dnia "spadła z nieba" do miasta Hekseville. Miejscówka jest niesamowita, bo metropolia... lewituje w powietrzu wokół Filara Świata. Wyglądem przypomina miasta z przełomu XIX i XX wieku, do tego steam punkowego sznytu dodajcie miks zaawansowanych technologii żeby ocenić, że świat Gravity Rush jest warty poznania. W "jedynce" większość gry umiejscowiono właśnie w Hekseville - a w dwójce zdecydowanie uniwersum powiększono. Przede wszystkim o kolejne, naprawdę bardzo duże tak w pionie jak poziomie miasto Jirga Para Lhao. Graficznie wizja twórców naprawdę zachwyca.

Chociaż, można i zwrócić uwagę, że tak jak ludzie w obu miastach jako tłum wyglądają imponująco, tak w szczególe okazują się to tylko częścią scenografii nie wnoszącą zbyt wiele do rozgrywki. Zdarza się także, że elementy dorysują się na naszych oczach, bywają też problemy z systemem kolizji i przenikaniem się tekstur. Ale szczerze mówiąc - mnie osobiście zbytnio to nie przeszkadzało, a na pewno nie wybijało z zabawy.

Wspomniane miasto Jirga Para Lhao również unosi się w powietrzu, to system wielkich platform/wysp - na różnych poziomach w górę i w dół, które wiszą na niebie dzięki silnikom grawitacyjnym (w dwójce będziemy mogli od pewnego momentu zwiedzać także Hekseville). W ogóle wokół "grawitacji" de facto uniwersum Gravity Rush się kręci. To zarówno wspomniane wielkie miasta lewitujące w przestrzeni, jak i groźne burze grawitacyjne oraz biorące się z nich istoty Nevi, atakujące ludzi a z którymi wiele razy nasza Kat będzie walczyć. To taka burza grawitacyjna porwała bohaterkę z Hekseville, żeby trafiła w końcu do Jirga Para Lhao.

Ale grawitacja i związane z nią problemy czy zaawansowane technologie tego świata każą pytać o przeszłość tego uniwersum. Przykładowo nasza Kat może eksplorować "kopalnie" - na specjalnej platformie opuszczamy się niżej, w oko grawitacyjnej burzy - a na niższych poziomach wędrujemy po ruinach dawnych miast lewitujących w przestrzeni. Co wydarzyło się w tym świecie, dlaczego ludzkość dzięki mocy grawitacji żyje w wielkich metropoliach w przestworzach? Gra nie daje nam zbyt wielu odpowiedzi, ale o ile spodoba się Wam ten świat, to rozważania o jego genezie i dziwacznym (z naszej perspektywy) funkcjonowaniu mogą być pasjonujące.

A przede wszystkim - owa grawitacja jest motorem napędowym całej mechaniki gry. Oto nasza Kat jest "grawitatorką". Nie chcę w szczegółach opisywać zasad rozgrywki, ale bohaterka Gravity Rush 2 może - przykładowo - chodzić po ścianach, albo po suficie. Perspektywa kamery zmienia się wtedy, że owa ściana czy sufit staje się podłogą po których możemy normalnie chodzić. Dzięki mocy grawitacji Kat też lata - naturalnie możemy kierować owym lotem. W związku z tym oczywiście nie ma problemów z poruszaniem się między wspomnianym platformami. Upadek nam nie grozi a z mocą latania związany jest także na przykład system walki. Nie będę wchodził w szczegóły - jedyne co mi przeszkadzało to brak opcji "lokowania" się na konkretnym wrogu - przykładowo walka z szybko latającym wokół nas przeciwnikiem bywa przez to chaotyczna. Nie zmienia to faktu, że bajer ze zmienianiem grawitacji daje naprawdę sporo frajdy. I to jest główna mechanika zabawy. Zapomnijcie, że to jakieś jRPG - chociaż zbieramy kryształy dzięki którym ulepszamy umiejętności, chociaż mamy system misji głównych i pobocznych - to, powtórzę, Gravity Rush w obu odsłonach są zręcznościowymi grami akcji.

Wspomniałem o misjach: o opowiedzianej tu historii nie chcę zbyt dużo mówić. Zarówno w wątku głównym jak i tych pobocznych widzimy specyficzną mieszaninę tematów poważnych a nawet kontrowersyjnych - gdy momentami robi się wręcz komediowo. Do tego mamy chwilami słodko-naiwnie zachowującą się Kat, która jednakowoż nie raz się postawi a i mocno z kopa przywali. Misje potrafią rozbawić, ale i zasmucić - doprawdy wiele tu twórcy "wrzucili" i chociaż nie wszystkie aktywności zaprojektowano idealnie - to ich miks tworzy doprawdy bardzo ciekawe połączenie.

No i patent już znany z innych produkcji, gdy po - wydawało się - ostatniej walce obejrzałem napisy a tu nagle i nienachalnie okazuje się, że jest jeszcze jedna historia do opowiedzenia - i to końcówka która spina fabularnie obie gry! Jeżeli chcecie Gravity Rush 2 "wymaksować" zajmie Wam to grubo ponad 50 godzin zabawy. Ja namawiam, żeby przynajmniej przejść wszystkie misje poboczne (i nie zapomnijcie o kontynuowaniu głównego wątku po, jak się okazuje, pierwszym końcu gry) - niektóre naprawdę zapadają w pamięć i fajnie uzupełniają wątek główny. Do tego są jeszcze opcjonalne wyzwania i znajdźkownia.

Wspomniałem już, że samo uniwersum w którym rozgrywa się Gravity Rush 2 jest doprawdy fascynujące. Metropolie lewitujące nad ziemią, wyposażone w super moce grawitatorki, istoty z innych wymiarów - a i przenikanie się wspomnianych wymiarów - bogowie aktywnie biorący udział w wydarzeniach, burze grawitacyjne i ataki Nevi - wspomniany miks fantasy i science fiction na ekranie wygląda zjawiskowo. Oczywiście pod warunkiem, że nie będziemy na siłę czepiać się szczegółów - i zamiast porównywać to do reguł rządzących naszym istnieniem, przyjmiemy do wiadomości, że uniwersum Gravity Rush (chyba tak należałoby to nazwać) funkcjonuje na innych zasadach. Po prostu.

Wspomniałem na początku, że Gravity Rush 2, leżące na "kupce wstydu" - to był powód do irytacji. Ciągle nie miałem na tę grę czasu - a chciałem ją poznać po naprawdę udanej "jedynce", którą skończyłem z prawdziwą przyjemnością. Oczywiście wiele recenzji Gravity Rush 2 utwierdzało mnie w przekonaniu, że znowu będę się dobrze bawił - ale przeczytanie o grze a jej doświadczenie to jednak dwie zupełnie inne sprawy. A teraz, gdy wreszcie Gravity Rush 2 skończyłem, mogę z pełnym przekonaniem i "jedynkę" i "dwójkę" polecić. To są naprawdę fajne zręcznościowe gry akcji. Ok, miejsce rozegrania się tej historii jest specyficzne, gra jest nieco inna i czuć tu rękę japońskich twórców, ale w mojej ocenie - a jestem na to naprawdę wyczulony - Gravity Rush 2 jak najbardziej może się spodobać nie tylko fanom "japońszczyzny".
 

Zobacz także

2026-07-18, godz. 08:05 Assassin’s Creed Black Flag Resynced [PlayStation 5] Na początek prywata, którą się podzielę, ale która ma tutaj znaczenie - nie znoszę sterować w grach jednostką pływającą. Czy to łódka, czy żaglowiec… » więcej 2026-07-18, godz. 08:05 Quarantine Market Simulator [PC] Najpierw otwierałem sklep, a dopiero później zastanawiałem się, czy uda mi się go spokojnie zamknąć. Kilka tygodni temu w Giermaszu recenzowałem Quarantine… » więcej 2026-07-04, godz. 08:01 Star Fox [Switch 2] Po blisko 30 latach Fox McCloud znów zasiadł za sterami swojego myśliwca Arwinga, by w układzie Lylat walczyć i pokrzyżować szyki szalonemu naukowcowi Androssowi… » więcej 2026-07-04, godz. 08:01 Dead or Alive 6: Last Round [PlayStation 5] Czasem rodzi się pytanie: po co? I mi też mi się rodzi, choć mam wrażenie, że znam odpowiedź. Dead or Alive 6: Last Round pojawiło się na rynku, żeby… » więcej 2026-07-04, godz. 08:01 Kupka wstydu: Snufkin: Melody of Moominvalley [PlayStation 5] Przepiękna grafika, muzyka stworzona we współpracy z Sigur Ros, ale przede wszystkim - świat Muminków jakby wzięty wprost z wyobraźni każdego dzieciaka… » więcej 2026-07-04, godz. 08:01 Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains [PlayStation 5] Jeśli wszystko się w Waszym życiu rodzinnym układa, macie dobre relacje, lubicie spędzać czas razem albo macie sporo znajomych, to zawsze możecie zagrać… » więcej 2026-06-27, godz. 08:01 EA Sports UFC 6 [PlayStation 5] Możesz być kim chcesz. Na przykład zawodnikiem UFC. Ja bym chciał. Po UFC 6 chcę jeszcze bardziej. Gra, która opiera się na sportowym gigancie MMA idzie… » więcej 2026-06-27, godz. 08:01 Arms of God [PC] Kupując grę we Wczesnym Dostępie, kupujesz nie tylko to, co jest dzisiaj. Kupujesz również obietnicę tego, co pojawi się za kilka miesięcy. Takich gier… » więcej 2026-06-27, godz. 08:01 Kupka wstydu: Planet Zoo [PC] Słyszycie to? To ścieżka dźwiękowa, która towarzyszyła mi za każdym razem, gdy odpalałam Zoo Tycoon w dzieciństwie. Część z was pewnie też rozpoznała… » więcej 2026-06-20, godz. 08:01 Gothic Remake [PC] Są takie miejsca, do których człowiek wraca nawet wtedy, kiedy od dawna już tam nie mieszka. Czasem jest to rodzinny dom, czasem szkoła, czasem osiedle, na… » więcej
12345