Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Mario & Luigi Brothership
Mario & Luigi Brothership
Ci dwaj hydraulicy doprawdy nie mają łatwego życia: jak nie trzeba ratować księżniczki Peach, to dla odmiany ratują jakieś królestwa - a jak już zapobiegną zagładzie, to znowu ktoś porwie wspomnianą blondynkę w falbaniastej, różowej sukience... I tak już przez pięć gier z serii Mario & Luigi - a, domyślacie się, także w najnowszej, szóstej odsłonie, właśnie opisywanym Mario & Luigi: Brothership, wąsatego Mario i jego gapowatego brata Luigiego kolejny raz porwie wir przygody. Dosłownie, bo tajemnicza trąba powietrzna (?) zanosi ich do wyniszczonego królestwa Concordia.

Grę do recenzji dostaliśmy od dystrybutora Nintendo na Polskę, firmy Conquest entertainment a.s.
Recenzja Mario & Luigi: Brothership

Ale chociaż napotykani mieszkańcy tego miejsca są generalnie zabawni, zapadają w pamięć, odwiedzamy różne krainy i po jakimś czasie dowiadujemy się, skąd wzięły się problemy w Concordii - to nie oszukujmy się: fabuła w tej serii gier przede wszystkim usprawiedliwia te kilkadziesiąt godzin, jakie spędzicie na eksploracji, skakaniu czy odkrywaniu sekretów. Spędzicie na, generalnie, bardzo dobrej zabawie.

Gry z serii Mario & Luigi łączą dwie, wydawałoby się, niezbyt przystające do siebie mechaniki. Bo, oczywiście, mamy na rynku gry RPG nastawione na zręcznościowe starcia, przy zachowaniu całego systemu rozwoju postaci, zbierania coraz lepszego ekwipunku - i tak dalej. Ale: co powiecie na turowo-zręcznościowe walki, w których należy przeciwnikowi naskoczyć na głowę albo przywalić mu wielkim młotem? Taki miks mechanik wydaje się, że jest dosyć karkołomny. Natomiast, w praktyce, daje mnóstwo frajdy.

Nie inaczej jest w Mario & Luigi: Brothership. Z jedenej strony "turówka" - z drugiej, nie ma czasu na nudę, bo atakując trzeba się wykazać refleksem. A i w obronie, jak dobrze wyliczymy skok, to unikniemy uderzenia wroga. System walki to duży plus Mario & Luigi: Brothership. Zdobywamy także lepszy ekwipunek - porcięta czy buty dla naszych herosów. Punkty doświadczenia też zbieramy, nie tylko zresztą standardowe "plus 1 do siły" - ale także będziemy ulepszać współczynnik wąsów...

... bo oczywiście te gry niewymuszonym humorem stoją. I warto zaznaczyć, że kolejny raz w tym aspekcie twórcy stanęli na wysokości zadania. Mario & Luigi: Brothership jest autentycznie zabawne. Sympatycznie zabawne. To istotne, zachęca do siedzenia z konsolą, bo chociaż z pozoru gra wydaje się "lekka, łatwa i przyjemna", tak nie jest to jakaś krótka produkcja "dla dzieci". Jeżeli będziecie chcieli wszystko odkryć i znaleźć - a w sumie to czemu mielibyście nie chcieć? - to Mario & Luigi: Brothership zapewnia tak ze 40 godzin zabawy. Spędzone w naprawdę miłym towarzystwie dwóch pociesznych gagatków mamroczących coś po włosku.

Oprawa graficzna oczywiście koresponduje z klimatem tej zabawy. Jest kolorowo, wesoło i kreskówkowo. Postaci widzimy w rzucie izometrycznym, czyli z góry i z ukosa. Pewien problem to sprawia przy niektórych skokach, wyczucie przestrzeni w trójwymiarowym środowisku gry. To czasami delikatnie irytuje, gdy chcemy zainicjować starcie - naskoczenie na wroga daje nam bonus po rozpoczęciu walki. Ale czasami ciężko w potworka trafić skokiem. Technicznie, wydaje się, że czasami animacja bardzo delikatnie "chrupnie", ale nie jest to nic, co psułoby zabawę.

Ocena Mario & Luigi: Brothership może być dwojaka: z jednej strony, gdy traktujemy ten tytuł jako osobny byt, to gracz ma okazję doświadczyć tej "legendarnej" jakości gier wydawanych przez Nintendo. Niezależnie od tego, że technologicznie Switch dochodzi powoli do kresu możliwości, tak fachowcy z ich studiów cały czas dostarczają bardzo dopracowane produkcje. Choć, naturalnie, nie muszą trafić do wszystkich. Natomiast Mario & Luigi: Brothership ma owe idealne wyczucie, gdy zabawa nie jest ani za łatwa, ani za trudna. Gdy nie idzie, cały czas gracz ma wrażenie, że jak się lepiej przyłoży, na pewno da radę.

Z drugiej strony, jak wspomniano na początku, opisywane Mario & Luigi: Brothership to szósta odsłona serii. A że seria to bardzo udana, to miłośnicy mogą dyskutować, czy ta najnowsza część jest i najlepszą? Zdania pewnie byłyby podzielone. Ocena będzie więc uśredniona - 9/10 bo to gra Nintendo i trzyma wyśrubowany poziom. A 8/10 to nota na tle innych tytułów w serii. I macie zasłużone, wciąż bardzo wysokie 8,5/10. I polecankę Giermaszu, sprawdźcie, Nintendo naprawdę "umie w takie gry".

Ocena: 8,5/10
 

Zobacz także

2026-09-19, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker [PC] Jak myślicie, jak długa jest droga od średniowiecznego rycerskiego zakonu do krwiożerczej bestii żywiącej się ludzką krwią i lubującej się w dręczeniu… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Onimusha: Way of the Sword [PlayStation 5] Nie sądziłem, że po ostatnim średnim remasterze dwójki z minionego roku będę miał wypieki przy kolejnej, już pełnoprawnej części serii Onimusha. Ale… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Star Wars Zero Company [PlayStation 5] Star Wars: Zero Company nie zawodzi.Ma swoje problemy, ale one schodzą na dalszy plan. Dawno nie cieszyły mnie tak kolejne misje, jakie oferuje ta taktyczna… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Orbitals [Switch 2] Gry oparte na kooperacji potrafią skraść moment w giereczkowej banieczce. Nie szukając daleko – It Takes Two czy Split Fiction od szwedzkiego studia Hazelight… » więcej 2026-09-12, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker - pierwsze wrażenia [PC] Wojny i plagi to moment, w którym w średniowieczu władzę nad światem przejmują wampiry. Przynajmniej według twórców The Blood of Dawnwalker. Patryk Srokowski… » więcej 2026-09-12, godz. 08:01 Defender of the Crown: The Legend Returns [PlayStation 5] Nostalgia to bardzo mocne uczucie, które wpływa na wyobrażenia graczy o grach dawno minionych. Ja tak miałem z Defender of the Crown, którego w młodości… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 Yet Another Zombie Survivors [PlayStation 5] Oni znowu to zrobili. Polskie Awesome Games Studio wydało kolejną swoją grę i ponownie stała się hitem. Tym razem mowa o Yet Another Zombie Survivors, czyli… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 Moonlighter 2: The Endless Vault [PlayStation 5] Pierwsza część okazała się sporym, pozytywnym zaskoczeniem, także w naszej redakcji. A dopiero co zadebiutowała jej kontynuacja - można już skreślić… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 1666: Amsterdam [wczesny dostęp PC] Myśleliście może kiedyś, aby rzucić to wszystko, co złe, i wyjechać do Holandii? Nie? A szkoda, bo to niezwykle interesujący kraj. Pełen tulipanów, wiatraków… » więcej 2026-08-29, godz. 08:05 Resonance: A Plague Tale Legacy [PlayStation 5] Miałem przyjemność grać we wszystkie trzy części serii A Plague Tale i uważam, że najnowsza jest najlepsza, Zdecydowanie inna, ale oferująca wciągającą… » więcej
12345