Zacznijmy od tego, że lista nowinek, wprowadzonych przez aktualizację, nie jest jakaś wybitnie długa. To bardziej przystosowanie gry pod możliwości nowego sprzętu. Oczywiście graficznie wszystko poszło w górę. Nie jest to wypolerowanie kilku detali, zmiany widać gołym okiem na porównaniach. Wszystko jest ostrzejsze, wyraźniejsze, a teraz możemy liczyć na jakość Full HD nawet na ekranie konsoli, która nie jest w doku.
Poza zmianami w grafice dostajemy również kilka nowych elementów, głównie wynikających z możliwości Switcha 2. Po pierwsze możemy stworzyć sobie megafon, który używa mikrofonu z naszej konsoli i przesyła dźwięk dalej. Poprawiono funkcje sieciowe, więc jeżeli ktoś teraz chce wyskoczyć ze znajomymi na budowę wyspy, może to teraz zrobić nawet w 12-osobowej grupie. W pakiecie również jest sterowanie w trybie myszki nowym Joy-conem oraz funkcje dla kamerki.
Najważniejsze jednak chyba jest to, że gra się nie starzeje. Dalej możliwość wyskoczenia na wyspę, rozwijania jej i tworzenia nowych przedmiotów jest bardzo wciągająca. Teraz po tej łatce, która nam jeszcze odmładza grę wizualnie, wcale nie ma odczucia, że to stara, zgrana talia kart. Zarówno ci, który w 2020 przesiedzieli godziny nad grą, tak i zupełnie nowi gracze, w Animal Crossing: New Horizons znajdą miłą rozgrywkę. Bo gry to nie tylko punkty, walka z czasem, przeciwnikami czy misjami. Czasem po prostu chcesz pozbierać patyków na ognisko czy połowić ryby na swojej wyspie. Ocena – 9/10.