W październiku ubiegłego roku na sto procent zrobiłem Ghost of Yotei, czyli drugą część serii akcyjniaków osadzonych w feudalnej Japonii. Mimo blisko 70 godzin wciąż czułem niedosyt, który teraz udało mi się zaspokoić. Wróciłem do pierwowzoru, Ghost of Tsushima, oraz dodatku, który kupiłem na premierę, w ramach podziękować dla twórców za znakomita grę. Jednak 5 lat temu nie miałem czasu w niego grać. Aż do teraz.
Główny bohater Jin Sakai po krwawych przygodach w Cuszimie wyrusza na wyspę Iki, aby powstrzymać - a tak naprawdę wybić w pień - Mongołów kierowanych przez tajemniczą Orlicę. Wszystko zaczyna się od małej osady, gdzie protagonista odnajduje ludzi pogrążonych w obłędzie. Okazało się, że to sprawka Plemienia Orłów, które opanowało wspomnianą wyspę Iki, a w przyszłości może stanowić zagrożenie dla Cuszimy. Zadanie jest z pozoru proste - oczyścić teren z najeźdźców oraz pogodzić się z własną przeszłością i legendą swojego ojca, Kazumasy Sakai. Ten temat będzie ciągle powracał, gdyż rodziciel bohatera przeprowadził jedną z najbardziej brutalnych inwazji samurajów na Iki.
Jeśli ktoś z Was grał w Ghost of Tsushima, to wie dokładnie czego się spodziewać. Jest to po prostu kolejna przepiękna i dość duża lokacja, którą przygotowali mistrzowie ze studia Sucker Punch. Na całe szczęście dołożyli ciekawą fabułę i trochę nowości. O pięknie tej gry nie będę się rozwodził, bo jest to jedna z najładniejszych gier tej generacji. Wyspa Iki ma też kilka lokacji zapadających w pamięć, ale to pozostawię Wam do odkrycia.
Mnóstwo dodatkowych misji ocieka świetną fabułą, są też oczywiście rozbudowane zadania poboczne czy aktywności. Powraca znane ścinanie bambusów - by ulepszyć miecz, zdrowotne kąpiele, tworzenie haiku, ale są i nowe. Uspokajanie zwierząt w sanktuariach polegające na graniu muzyki - trzeba trzymać linię melodyczną używając pada. Wyzwania łucznicze pozwalają zwiększyć czas skupienia podczas strzelania z łuku - swoją drogą jedną z nowych umiejętności odblokowywanych talizmanem jest ciskanie trzech strzał. Wygrałem w turnieju Ukrytej Zatoki, gdzie walczyłem 1 na 1, zmierzyłem się Legendą Czarnorękiego Riku, by zdobyć zbroję Sarugami, poznałem Dziedzictwo Kazumasy Sakaia, ojca bohatera, by końską zbroję Sakaiów dla swojego wierzchowca. Fajnym ukłonem dla fanów PlayStation są specjalne kapliczki, będące hołdem do świetnych gier tej marki: Shadow of the Colossus, Bloodborne, serii God of War i Horizon. Swoją drogą świetny pomysł.
Jeśli chodzi o samą walkę, jest szybko, krwawo i brutalnie. Faudalna Japonia to przede wszystkim pojedynki na miecze, ale też skrytobójstwa czy eliminacja przy pomocy łuku. Także i tu doszło trochę nowości. Likwidować wrogów można teraz także na dystans przy pomocy miotanego kunaia, jest też konna szarża z taranowaniem przeciwników. Do tego masa nowego wyposażenia i kilka umiejętności. Na wyspie Iki walki nie należą do najprostszych, dodatkowo pojawił się nowy rodzaj wrogów. Szamani poprzez dźwięk mobilizują innych do agresywniejszych ataków na bohatera, częściej stosują nieblokowalne ciosy, są szybsi i bardziej natarczywi. Do czasu aż z Szamana pozostanie nieoddychające wspomnienie.
W dodatku Iki Island do Ghost of Tsushima najbardziej podobały mi się misje z eksplorowaniem przeszłości głównego bohatera. Nie ma ich w nich walki, jest tylko fabuła, ale pozwalają wziąć udział w wydarzeniach, w których główną rolę grał ojciec Jina. Poznajemy jego dokonania - także te krwawe, jego stosunek do głównego bohatera, obserwujemy metamorfozę oraz przeżywamy śmierć, która cały czas powraca do Jima. Protagonista mierzy się z przeszłością, za sprawą pewnych wydarzeń, w które zamieszana jest wspomniana tajemnicza Orlica, która dowodzi Mongołami podczas najazdu na wyspę.
Mimo, że Ghost of Tsushima ma już 6 lat, dodatek Iki Island pięć, ale to nadal najwyższej jakości rozgrywka. Krwawa, brutalna, rozbudowana, ze świetną fabułą, pięknie wykonana i dająca masę zabawy. W teorii można przebiec to DLC w kilka godzin, ale chcąc poznać wszystkie tajemnice, mój licznik zatrzymał się na 16. Całkiem sporo, jak na zwykły dodatek. Ocena 9/10.