Najpierw było Planet Coaster, czyli duchowy spadkobierca innego giganta zarządzania – Rollercoaster Tycoon. Jednak jakoś nigdy nie mogłam wciągnąć się w zarządzanie kolejkami górskimi. Za dzieciaka nie jeździłam do parków rozrywki i nie kręciło mnie jeżdżenie z dużą prędkością w małych wagonikach. Natomiast zoo było obowiązkowym punktem każdej wycieczki do miasta, które miało je na swoim terenie. I choć teraz moje poglądy na temat ogrodów zoologicznych są dużo bardziej zniuansowane, to i tak byłam zachwycona, gdy studio Frontiere wydało w 2019 roku Planet zoo.
Kupiłam ją dopiero dwa lata po premierze i grałam z przerwami dopóki nie wróciłam w końcu niedawno do tej produkcji wraz z niewielkim ulepszeniem mojego komputera. Niezależnie czy zrobiliście sobie długą przerwę czy może myślicie na co wydać pieniądze w nadchodzących wyprzedażach jedno jest pewne – Planet Zoo broni się nadal doskonale.
Po pierwsze systemy, które znane były już w Planet Coaster, czyli wszechstronny i mocno rozbudowany system tworzenia. Znajdziemy oczywiście w grze gotowe budynki oraz schematy, dzięki którym możemy postawić nasze zoo w kilka godzin. Jeśli jednak jesteście fanami budowy to z dostępnych w grze elementów będziecie mogli stworzyć prawdziwe cuda. Wybieg dla jaguarów w zagubionej świątyni? Proszę bardzo. A może bagniska i budyneczki w stylu dzikiego zachodu, w których czają się krokodyle? Jak najbardziej. Większość elementów można postawić wszędzie, obrócić w każdą stronę, a wiele ma też dostępną opcję wyboru koloru. Niektóre narzędzia są co prawda czasem trudne do opanowania, a część z nich wchodzi ze sobą w kolizje i trzeba niejednokrotnie naprawdę się nakombinować by doprowadzić projekt do końca. Na szczęście, gdy w końcu ustawimy kamerę w roli zwiedzającego i przejdziemy się ścieżkami wśród zwierząt.
Sercem planet zoo są jednak zwierzęta. Podstawka daje nam możliwość budowy wybiegów dla 76 gatunków. Dodatki powiększają te liczbę do 208 i jest to naprawdę imponująca liczba. Każde zwierzę widnieje w zoopedii, czyli lokalnej encyklopedii, która jasno i przejrzyście podaje opisy i wymagania, a tych potrafi być mnóstwo. Zwierzęta muszą mieć odpowiednio dużo miejsce na lądzie, w wodzie bądź na elementach, na które mogą się wspinać. Liczba osobników w grupie, ich płeć, dostęp do schronień i elementów, które pozwolą im zachowywać się naturalnie – to wszystko absolutne podstawy. Część zwierząt nie będzie miała problemu ze zwiedzającymi na swoim wybiegu, a część będzie się chować nawet przed ich wzrokiem.
Zwiedzający oczywiście też mają swoje potrzeby – muszą mieć dostęp do toalet, napojów, ławek, śmietników, a także materiałów edukacyjnych, inaczej nie będą chcieli płacić za bilety. Musimy też utrzymywać pracowników, prowadzić badania i zapobiegać kryzysom, a do tego dobrze byłoby wypuszczać na wolność zagrożone gatunki.
Każdy może jednak wybrać sobie styl i poziom trudności, a warto choćby po to by pooglądać jak zwierzęta zachowują się w naszym zoo. Różnorodne gatunki są świetnie odwzorowane, mają przepiękne animacje i skomplikowane systemy zachowań. Jest to naprawdę niezwykła przyjemność obserwować jak hasają po leśnym wybiegu małe żubry albo przyglądać się pływającym tygrysom. Serio, złapcie podstawkę i dodatek z ulubionym zwierzakiem w jakiejś miłej promocji, a potem zanurzcie się w jakimś projekcie. To doskonała produkcja na to by przysiąść na godzinkę, popatrzeć na żółwie, zbudować piękną toaletę dla gości, a potem zająć się czymś innym. Planet zoo potrafi być trudne, ale potrafi być też medytacyjne.
Bardzo polecam, a teraz wracam do moich kózek, właśnie buduję im piękną zrujnowaną wieżę do skakania.

Radio Szczecin