Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » STARE, ALE JARE...
Wiedźmin
Wiedźmin
Stare ale jare - Wiedźmin (2007 r.)
Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy polskie gry traktowano bardziej jak ciekawostkę niż realną konkurencję dla zachodnich produkcji? Dzisiaj brzmi to wręcz niewiarygodnie, ale pod koniec lat dziewięćdziesiątych mało kto wierzył, że z naszego kraju może wyjść gra, o której będzie mówił cały świat.

A jednak udało się i co jest najciekawsze, nie zaczęła się od Geralta, ani nawet od Andrzeja Sapkowskiego. Zaczęła się na warszawskiej giełdzie komputerowej przy ulicy Grzybowskiej.

To właśnie tam dwaj młodzi pasjonaci, Marcin Iwiński i Michał Kiciński, sprzedawali sprowadzane z zagranicy gry komputerowe. W czasach, gdy internet praktycznie nie istniał, a pirackie kopie królowały w Polskich domach, dostrzegli coś, czego inni jeszcze nie widzieli. Polscy gracze marzyli przede wszystkim o grach w swoim języku.

CD Projekt zaczął więc wydawać tytuły z profesjonalnymi polskimi tłumaczeniami, instrukcjami i dopracowanymi pudełkami. Dla wielu osób był to pierwszy moment, kiedy oryginalna gra zaczęła oferować coś więcej niż tylko samą płytę. Z czasem pojawiła się chęć, nie tyle na wydawanie gier z zagranicy, ale na tworzenie własnych.

Mało kto pamięta, że pierwszy Wiedźmin wcale nie miał powstać w CD Projekcie. Kilka lat wcześniej prawa do ekranizacji prozy Andrzeja Sapkowskiego zdobyło studio Metropolis Software. Projekt jednak nigdy nie wyszedł poza etap prac koncepcyjnych. Uznano, że marka Wiedźmina może być zbyt lokalna, żeby odnieść sukces poza Polską, więc produkcję po prostu anulowano.

To właśnie wtedy do akcji wkroczył CD Projekt.

W 2002 roku podpisano z Andrzejem Sapkowskim umowę na wykorzystanie praw do Wiedźmina. Koszt? Trzydzieści pięć tysięcy złotych, wypłacone w dwóch ratach. Autor książek nie wierzył, że gra odniesie sukces i zamiast procentu od przyszłych zysków wybrał jednorazowe wynagrodzenie. Dzisiaj ta historia jest już legendą polskiego gamedevu, ale wtedy była po prostu jedną z wielu biznesowych decyzji.

Samo kupienie licencji było jednak dopiero początkiem. Powstało studio CD Projekt RED. Problem polegał na tym, że jego twórcy nie mieli doświadczenia w tworzeniu ogromnych gier RPG. Projekt na początku, wyglądał zupełnie inaczej niż ten, który znamy dzisiaj. Co więcej, Geralt wcale nie miał być głównym bohaterem. Gracz miał stworzyć własnego wiedźmina albo wcielić się w Berengara, a sam Biały Wilk miał pełnić rolę jednej z postaci niezależnych. Z czasem cały pomysł wyrzucono do kosza i zdecydowano, że historię trzeba opowiedzieć właśnie z perspektywy Geralta.

Kupienie praw do Wiedźmina było odważną decyzją. Jeszcze odważniejsze było jednak postanowienie, żeby tę grę naprawdę zrobić. Dzisiaj łatwo zapomnieć, że w 2002 roku CD Projekt nie był studiem znanym z tworzenia gier. Był wydawcą i stanowił firmę, która potrafiła sprzedawać i tłumaczyć zachodnie produkcje, ale stworzenie własnego, pełnoprawnego RPG było zupełnie innym wyzwaniem. Mimo to powołano do życia nowe studio, CD Projekt RED i postawiono wszystko na jedną kartę.

Pierwsze miesiące produkcji wcale nie przypominały jednak historii sukcesu. Twórcy eksperymentowali z różnymi pomysłami, a projekt zmieniał się niemal na każdym etapie. Własny silnik okazał się niewystarczający, dlatego zapadła decyzja o zakupie technologii Aurora Engine od studia BioWare, twórców Neverwinter Nights. Problem w tym, że silnik został zaprojektowany z myślą o zupełnie innej grze. Żeby spełnił wymagania Wiedźmina, trzeba go było przebudować niemal od podstaw. Dodano obsługę nowych efektów graficznych, zmieniono sposób projektowania lokacji i dostosowano całą technologię do wizji, która z miesiąca na miesiąc stawała się coraz ambitniejsza.

To jednak nie był koniec problemów. W trakcie produkcji zmieniały się założenia, odchodzili ludzie, pojawiali się nowi projektanci i scenarzyści. W pewnym momencie zapadła wyjątkowo bolesna decyzja, wyrzucono niemal połowę przygotowanych wcześniej lokacji. Kilka lat pracy po prostu trafiło do kosza, bo twórcy uznali, że gra będzie lepsza bez nich. Niewiele studiów decyduje się na tak radykalny krok. CD Projekt zrobił to, ryzykując ogromne pieniądze i kolejne miesiące opóźnień.

Efekt? Kiedy Wiedźmin zadebiutował 26 października 2007 roku, nie był dziełem sztuki. Miał długie ekrany ładowania, szorstkie animacje i interfejs, który dziś potrafi zmęczyć. Ale jednocześnie oferował coś, czego wcześniej w grach RPG praktycznie nie było. Zamiast prostego podziału na dobro i zło dostawaliśmy decyzje, w których każda miała swoją cenę. Świat nie nagradzał nas od razu za dobre uczynki, a konsekwencje wyborów potrafiły wrócić dopiero wiele godzin później. To była bardzo wierna adaptacja tego, co od lat wyróżniało twórczość Andrzeja Sapkowskiego, czyli przekonania, że czasami nie istnieje dobre rozwiązanie. Jest tylko mniejsze zło.

Czy pierwszy Wiedźmin zestarzał się? Oczywiście, że tak. Dzisiaj widać to niemal od razu. Animacje są sztywne, walka wymaga przyzwyczajenia, a interfejs pamięta czasy, kiedy twórcy dopiero uczyli się projektować nowoczesne gry RPG. A jednak... mimo upływu niemal dwudziestu lat ta gra wciąż ma w sobie coś, co trudno opisać samymi liczbami. Jest to charakter.

Kiedy wracam do pierwszego Wiedźmina, nie wracam dlatego, że oferuje najlepszą grafikę albo najwygodniejszą mechanikę. Wracam dlatego, że ma własną tożsamość. To gra, która nie próbowała nikogo naśladować. Zamiast kopiować zachodnie RPG, budowała własny styl. Mroczny, brudny, momentami wręcz niepokojący, ale jednocześnie bardzo mocno osadzony w słowiańskim klimacie i twórczości Andrzeja Sapkowskiego.

I chyba właśnie dlatego tak dobrze zapadła w pamięć milionom graczy na całym świecie. Geralt nie był anonimowym bohaterem, który dopiero zdobywał sławę. On już był legendą. Stracił pamięć i razem z nim to my musieliśmy odkrywać ten świat na nowo. To prosty zabieg fabularny, ale działał znakomicie. Dzięki niemu nawet osoby, które nigdy nie przeczytały książek Sapkowskiego, mogły wejść do tego świata bez poczucia, że coś je omija.

I chyba właśnie dlatego pierwszy Wiedźmin odniósł sukces nie tylko w Polsce. Do końca lutego 2008 roku sprzedał się w ponad sześciuset tysiącach egzemplarzy na całym świecie. Jak na debiut studia, które jeszcze chwilę wcześniej zajmowało się głównie wydawaniem cudzych gier, był to ogromny sukces. Co ciekawe, twórcy nie zostawili tej gry samej sobie. Rok później ukazała się Edycja Rozszerzona, która poprawiła wiele błędów wersji premierowej. Skrócono czasy ładowania, usprawniono interfejs i dodano nowe przygody. To pokazuje, że już wtedy CD Projekt RED bardzo poważnie traktował swoich graczy i wsłuchiwał się w ich opinie.

Mimo wszystkich jego niedoskonałości, wciąż wraca się do niego z sentymentem. Nie dlatego, że był najlepszą grą swojego gatunku. Ale dlatego, że był wyjątkowy.


 

Zobacz także

2026-07-25, godz. 08:05 Minecraft (2009 r.) Taki sukces jest wręcz bezprecedensowy. Niby to tylko sześciany, eksploracja i zbieractwo, a jednak od kilkunastu ładnych lat nie ma na niego mocnego. Nie chce… » więcej 2026-07-25, godz. 08:05 God of War II (2007 r.) Po wielkim sukcesie jedynki oczywiste było, że powstanie God of War II. W roku 2007 bestsellerowy slasher wyszedł na PlayStation 2 i powtórzył to, co zrobił… » więcej 2026-07-18, godz. 08:05 God of War (2005 r.) 21 lat temu, pod koniec marca 2005 roku, Santa Monica Studio wypuściło grę, która dała początek wspaniałej serii, której każda kolejna część zbierała… » więcej 2026-07-18, godz. 08:05 The Binding of Isaac (2011 r.) Dungeon crawler z elementami strzelania, generowanymi proceduralnie poziomami, nawiązaniami do religii i nietypowym stylem – tak w jednym zdaniu można by podsumować… » więcej 2026-06-27, godz. 08:01 Grand Theft Auto: London (1999 r.) Myśląc o lokacjach z GTA na myśl przychodzą takie miejsca, jak Los Santos, Vice City czy Liberty City. Pierwsza część serii jednak, poszukując swojej tożsamości… » więcej 2026-06-13, godz. 08:02 Grand Theft Auto V (2013 r.) Miasto nocą, odległe syreny, radio w aucie, a w tle narastający, pulsujący motyw: Welcome to Los Santos. Są gry, które przechodzisz, są gry, które pamiętasz… » więcej 2026-05-30, godz. 19:25 Anno 1602: Creation of New World (1998 r.) Statek, kilka skrzyń, garść ludzi i wyspa, na której nic nie ma. Ani miasta, ani dróg, tylko gołe pola i lasy oraz plan, by zbudować coś od zera. To jest… » więcej 2026-05-23, godz. 08:01 Warlords: Battlecry II (2002 r.) Mapa świata, cały kontynent przed tobą. Wybierasz rasę, pierwsze terytorium i zaczyna się coś, co bardziej przypomina totalny podbój niż zwykłą strategię… » więcej 2026-05-16, godz. 08:05 Fable: The Lost Chapters (2005 r.) Czasy szkolne i powrót do domu. Plecak rzucony gdzieś w kąt, z głowy wreszcie schodzą sprawdziany, zadania i całe to zamieszanie. Siadasz do komputera i… » więcej 2026-05-16, godz. 08:05 Grand Theft Auto IV: The Lost and Damned (2009 r.) Kiedyś to były czasy - pomyśli każdy, który przypomni sobie, że Rockstar w 2009 roku wydało znakomity dodatek The Lost and Damned - co można tłumaczyć… » więcej
12345