Co prawda wątek "fabularny" jest tutaj tylko skromnym przyczynkiem do zabawy, nie oczekujcie więc jakiejś bardzo rozbudowanej historii z czasów Nowej Republiki. Gdy po upadku Imperium - wiadomo, że na Zewnętrznych Rubieżach, tam zawsze rozgrywają się te opowieści - kwitną nie do końca chyba legalne wyścigi. A Ty, Graczu, stajesz w szranki, żeby zostać nowym mistrzem - a przy okazji pokonać panującego czempiona, który oczywiście jest wrednym typem spod ciemnej gwiazdy. Wiadomo.
Najważniejsze jest ściganie. Na, uwaga (!), zamkniętych torach. Żadnych otwartych światów, tylko dłuższe, lub krótsze wersje tras przygotowanych na bardzo różnych planetach. Gdzie, oczywiście, fani Gwiezdnych Wojen znajdą swoje ukochane scenerie. Rozgrywka w kampanii oparta jest na serii różnych wydarzeń, gdzie sam gracz wybiera swoją "ścieżkę" spośród kilku możliwych opcji. Rzecz znana świetnie z różnych "rogalików", bo i duży wpływ tej mechaniki jest tu obecny. Finałowi przeciwnicy z początku wydają się nieosiągalni, ale z każdym podejściem do turniejowej drabinki odblokowujemy nowe części, usprawnienia - także malowania naszych pojazdów i ciuszki dla pilota - aby przy kolejnych próbach mieć coraz więcej szans na końcowy sukces. Trybów jest więcej, więc zabawy nie zabraknie.
A najważniejsze są oczywiście odczucia z pilotowania tych wszystkich pojazdów. Tempo jest szalone, świetnie wyglądające trasy usiane przeszkodami - i skrótami. Do tego mamy do ogarnięcia różne dopalacze, włączanie dodatkowych umiejętności, a przede wszystkim trzeba wykazać się nie lada zręcznością i refleksem, aby przetrwać na trasie. Więc, na początku, gracz ma sporo do ogarnięcia i w pierwszym zetknięciu Star Wars: Galactic Racer może się wydać nieco chaotyczny i przesadnie trudny. Na szczęście, to wrażenie mija bardzo szybko (nomen omen, bo prędkości są szalone), zostawiając gracza z niezwykle satysfakcjonującym wyzwaniem. To dobrze, że ta produkcja nie "przechodzi się sama", tylko wymaga trudu. A jak odpalicie sobie, znane z pierwszego epizodu podracery - to klękajcie narody! Tempo robi się wręcz mordercze. I świetnie!
Do pełni obrazu brakuje tylko przetestowania zmagań sieciowych, oczywiście przed premierą było to niemożliwe. A w dzisiejszych czasach, zwłaszcza w świecie współczesnych nastolatków, ściganie się z innymi może zdecydować o długim życiu Star Wars: Galactic Racer na serwerach. Na co, szczerze mówiąc, mamy nadzieję, bo zabawa w samo ściganie jest doskonała.
Jeżeli jesteście miłośnikami uniwersum - a także lubicie całkiem wymagające, zręcznościowe "ścigałki", to Star Wars: Galactic Racer powinien Wam bardzo przypaść do gustu. Gra powinna spodobać się także osobom, które takie produkcje lubią. Zawartości - tras - jest sporo, a sama adrenalina i frajda z rywalizacji, nawet z komputerowym przeciwnikiem, jest na tyle duża, że zawartości powinno wystarczyć na naprawdę długo. Czekamy oczywiście z niecierpliwością na sieciowe zmagania i dajemy - optymistyczne - 9 na 10.