Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Ace Combat 8 Wings of Theve
Ace Combat 8 Wings of Theve
Są kwadratowe gadki, jest tyle patosu, że starczyłoby na jakieś dwa filmy Mela Gibsona, są wybuchy, jest trochę amerykańskości, która wywołuje niekiedy ciarki żenady, a do tego wybuchy, karabiny, cały szereg uroczych wręcz absurdów i przyjemność z gry aż wylewająca się z ekranu czy monitora. Ace Combat 8: Wings of Theve to trochę jak wojenny film amerykański z lat 80. albo 90. powstały na bazie popularności Top Gun. Jest więcej, głośniej i czasem śmieszniej niż w oryginale. Ale naprawdę jest też super.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od dystrybutora, firmy Cenega.
Recenzja Ace Combat 8: Wings of Theve [PlayStation 5]

Choć seria ma już ponad 30 lat, to nie cieszy się w naszym kręgu kulturowym jakąś szaloną popularnością, także w dwóch słowach powiem o co tu lata. Latają samoloty wojskowe, odrzutowce, a my latamy za ich sterami. My i reszta naszej drużyny. Ace Combat 8 to zręcznościówka niekiedy udająca symulator samolotu odrzutowego. Bojowego oczywiście. Nie musimy tu jednak czytać całego podręcznika i zdawać egzaminu z fizyki, żeby zasiąść za sterami, choć przydaje się refleks i ogarnięcie kilku tematów jednocześnie, bo to wymagająca zręcznościówka, do tego dość szybko rzucająca nas w wir wydarzeń, czyli po prostu w bitwę powietrzną.

Zarysuję Wam trochę fabułę, choć przyznam, że niekoniecznie wszystko ogarnąłem, bo jest związana z poprzednimi odsłonami, a zwrotów akcji, zawirowań i monumentalnych chwil jest tu tyle, że trzeba chyba prowadzić notatnik, żeby je spamiętać i uszeregować. Najważniejsze fakty są takie, że walczymy z wrogim, wojowniczym państwem, my reprezentujemy oczywiście nację pełną pokoju, która walczy o zachowanie tożsamości. No i nasze losy rozgrywają się w powietrzu. Ciekawym zabiegiem jest to, że historia zaczyna się od śmierci. W bitwie ginie legendarny pilot, nadzieja dla całego narodu. Zbiegiem okoliczności - nasz bohater zajmuje jego miejsce i udaje, że jest nim - wszystko dla zachowania wysokiego morale. Przy czym okazuje się, że jego legenda była nieco na wyrost - prawdziwe dokonania i rozgromienie wroga to tak naprawdę nasze zadanie, a pozostała część zespołu, której wcześniej przewodził nasz nieco przereklamowany poprzednik, po krótkim czasie nieufności zaczyna podziwiać nasze umiejętności, ale też to, że działania bojowe przestają się sprowadzać do taktycznych odwrotów. Do tego - głos zmarłego cały czas słyszymy w naszej głowie, jest jakby narratorem i komentatorem opowieści. Niezłe zagranie, natomiast ten głos cały czas jest taki melancholijny. No dobrze, może jako zmarły nie ma za wiele powodów do radości, ale chwilami bywał już irytujący swoim smutnawym tonem.

Najważniejsze jednak oczywiście są same starcia, wodno-powietrzne i powietrzno-lądowe, bo nasze cele to nie tylko wrogie samoloty, ale też okręty, cele naziemne i pojazdy - również naziemne, jak jakieś statki - właśnie poruszające się po twardym gruncie. To jeden z tych absurdów, o których mówiłem. Ale przyjemnych. Tym bardziej, że z karabinów i rakiet do wszystkich rodzajów wrogów pruje się nadzwyczaj przyjemnie. Ace Combat 8 nie ma skomplikowanego sterowania, podstawy są do opanowania w kilkadziesiąt minut, natomiast już same loty bojowe to inna bajka. Nauczyć się teorii łatwo, zastosować - już trudniej, kiedy musimy komuś siąść na ogonie albo przycelować w bombowiec z większej odległości.

Początek zawsze będzie wyglądał jak kręcenie kół na wszelkie możliwe strony szukając przeciwników i próbując zgubić lecące w naszym kierunku pociski. Z każdą kolejną misją i doświadczeniem - będzie to wychodzić coraz zgrabniej i przynosić coraz więcej satysfakcji, kiedy na przykład namierzymy wrogi konwój i uda się przeprowadzić atak na niego zza pobliskiego pasma gór. To naprawdę dobre uczucie. Tak jak udany atak działkiem, bo to - przynajmniej na początku - duża sztuka. Ale po tym, jak się trafi i wroga maszyna zaczyna dymić - można naprawdę poczuć przyjemny dreszcz. A przy tym sterowanie jest tak intuicyjne, a immersja głęboka, że w pewnym momencie dla przyjemności chce się kręcić beczki i inne pętle - a kiedy pomogą ominąć w ten sposób atak - no to już człowiek wypina właściwie pierś do orderu i szuka w internecie okularów słonecznych Toma Cruise'a. Cały czas towarzyszy nam radiowa wymiana zdań naszej załogi, która - jak wspominałem na początku - potrafi być mocno kanciasta, ale na przykład, wiem, to naiwne, kiedy nas chwalą, człowiekowi trudno opanować mały uśmiech samozadowolenia. Nic dodać, nic ująć - jak już nabierzecie pierwszych szlifów - walka w Ace Combat 8 to naprawdę doszlifowany element.

Reszta to właściwie didaskalia, ale gra ma naprawdę rozbudowaną fabułę, której nieodłącznym elementem są relacje pomiędzy poszczególnymi członkami załogi. To pomaga wniknąć nieco głębiej w ten świat i buduje ładną motywację do kolejnych starć, szczególnie, jak widzimy taki taktyczny plan podczas briefingu i ścierające się na nim siły nasze i wrogie. Wiecie - klimat - znów jak w filmie wojennym. Przy odpowiednim śledzeniu i poświęceniu nieco czasu - opowieść sprawia, że bitwy dają jeszcze dodatkową radochę. A immersję wspiera też wybór maszyny przed startem i wybór odpowiedniego uzbrojenia - warto o tym pamiętać, bo pomyłka przy nim może mieć fatalne skutki. Część misji - jak już wspominałem - to na przykład ataki celów naziemnych - bomby są tu podstawą - bez ich załadowania, zadanie skazane jest właściwie na porażkę, choć seria z karabinu wywalona we wrogów poniżej też ma swój urok. I to duży.

Graficznie trudno się tu przyczepić, przede wszystkim krajobrazy i niebo są wykonane bardzo dobrze, modele samolotów też, nieco gorzej sprawa wygląda z budynkami czy innymi obiektami na lądzie, ale w sumie je i tak często się niszczy. Warstwa audio natomiast to jest topka. Muzyka, głosy, wybuchy - nie ma tu słabych stron. Szczególnie utwory. Miałem ochotę zgrać i puszczać w samochodzie, ale chyba miałbym też ochotę odpalić pociski ziemia - ziemia.

Ace Combat 8 to kawał solidnej, nieco pompatycznej - ale sympatycznie - rozrywki. Może irytować właśnie ten patos czy sztywne dialogi i chwilami wymuszony humor, ale można spokojnie na to przymknąć oko. Albo przyjąć konwencję - wtedy będziecie się bawić najlepiej. Tak na 8/10.
 

Zobacz także

2026-10-17, godz. 08:01 Rivage [PC] Nareszcie! Oderwaliśmy się od planety i znajdujemy się w dalekiej przestrzeni kosmicznej. Gdzie dokładnie? Tej informacji jako gracz nie dostaniemy. Na pewno… » więcej 2026-10-10, godz. 08:05 Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster [PC] Znacie to uczucie, kiedy wspomnieniami wracacie do tych pięknych czasów, w których to byliście już młodymi dorosłymi, podejmującymi swoją pierwszą pracę… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 EA Sports FC 27 [PlayStation 5] Jak co roku, ta sama śpiewka – a bo tylko zmienili numer, a bo mikropłatności, a bo jest tylko gorzej… Argumenty na to, żeby nie kupować EA Sports FC… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 Control Resonant [PlayStation 5] Pierwszy Control był moją grą 2019 roku. Absolutne arcydzieło, dziejące się w Federalnym Biurze Kontroli, które okazało się miejscem inwazji mocy nie… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 Silent Hill: Townfall [PlayStation 5] Zdaję sobie sprawę, że gracze i recenzenci są podzieleni w kwestii oceny Silent Hill: Townfall, ale mi przypadł do gustu, choć najwierniejsi fani serii powinni… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 EA Sports FC 27 - Pierwsze wrażenia [PlayStation 5] Grupa, która łączy ze sobą pasję do piłki nożnej i grania co roku czeka na wrześniową premierę EA Sports FC. Tegoroczna edycja przynosi naręcze nowości… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Star Wars: Galactic Racer [PlayStation 5] Na początek dobra rada: zanim włączycie Star Wars: Galactic Racer, upewnijcie się, że w pobliżu nie ma żadnych, młodszych nieco nastolatków, zafascynowanych… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Woodo [Switch 2] Wyobraźcie sobie wakacje u babci na wsi. Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa, prawda? I te wspomnienia mają smak malin prosto z krzaka, zapach świeżej trawy… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Nighthawks [PC] Nie ma to jak na początku rozgrywki dokonać żywota. Od razu się człowiekowi robi trochę lżej. Jednak zamiast zasłużonego wiecznego odpoczynku dostajemy… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 The Guild: Europa 1410 [wczesny dostęp PC] Wyobraźcie sobie, że budzicie się w średniowiecznej Europie. Mieszkacie tak sobie w swojej drewnianej chacie, w której to zażywacie porannej kąpieli. Wspomnieniami… » więcej
12345