Data ta jest upamiętnieniem otwarcia Teatru Narodów w Paryżu, a polską tradycją stało się coroczne orędzie wygłaszane z okazji święta teatru, przez aktora, aktorkę, reżysera czy reżyserkę. W tym roku ten zaszczyt przypadł Marcinowi Wierzchowskiemu. reżyser teatralny i wykładowca akademicki. Oto fragmenty:
"Świat, jaki znaliśmy, się wali. Podobno na polskich strzelnicach - również tych komercyjnych - tarczą jest teraz podobizna Putina. Idziesz i strzelasz Putinowi, wybaczcie wulgaryzm, w ryj. Wcześniej - pod nieobecność Wielkiego Wroga - mógł to być Tusk albo Kaczyński. Wraz z lękiem wślizguje się w nas nienawiść. Zatruci nią, tracimy ciekawość. Nienawiść nie korzysta ze znaków zapytania - artykułuje się kropkami i wykrzyknikami, mówi: „Wiem i to mi wystarczy”, zabarwiając fragmenty naszego świata na czarno-biało, czyli barwy wojny.
(...)
Najgorszym wynalazkiem w historii teatru jest CZWARTA ŚCIANA. Oczywiście, wiemy, dlaczego powstała i że przyniosła ona z sobą nowy rodzaj aktorstwa, który towarzyszy nam do dziś. Ale wyrządziła też sporo szkód – estetycznych i symbolicznych. Czwarta ściana oddziela nas bowiem od największego zasobu energetycznego w budynku teatralnym, jakim jest widownia.
(...)
Pułapka tej narracji tkwi w założeniu, że istnieje podział na scenę i widownię, na MY i WY. I trudno się z niej uwolnić, bo podział na "my" i "wy" jest wszędobylski i ma swoje poczesne miejsce w teatrze. Jedna z pierwszych lekcji teatralnej reżyserii, której w krakowskiej PWST udzielił mojemu rokowi ważny wówczas w Polsce reżyser i pedagog, brzmiała jak sentencja: "Aktora trzeba zgwałcić, chłopcy". To skandaliczne zdanie jest deklaracją wojny. Podobnie jak zdania, które nie oglądając się na #metoo, wciąż wdzierają się jakoś do leksykonu adeptów aktorstwa - zdania o tym, od czego i czym jest aktor albo, że reżyser kazał, a głupi aktor wykonał. Tyle głębokich lekcji teatru zdążyliśmy zapomnieć, a te garderobiane kocopoły pamiętamy, a czasami nawet nadal w nie wierzymy. Tak właśnie unieśmiertelnia się teatr wojny.
Ale gdyby tylko udało mi się pomyśleć o tym inaczej i obalić tkwiący w założeniu o fundamentalnym podziale błąd, to może otworzyłbym drzwi do innej rzeczywistości. Gdybym zamiast MY i WY pomyślał JA i TY. Bo kiedy myślę "ja" i "ty", to robi mi się bardziej jak w relacji niż jak na froncie."
Klub 13 Muz to prawdziwa mekka dla miłośników Melpomeny. Na program artystyczny z okazji święta teatru złożyły się scenki teatralne i kabaretowe, piosenki oraz wiersze
„Niech żyje Teatr!” - bo takie hasło przyświecało temu spotkaniu - to program artystyczny przygotowany przez aktorów z formacji działających w Domu Kultury "13 Muz": Pracownię Teatralną Teatru Uhuru, Teatr Janusza, Kabaret Fo-PA i Salon Artystyczny Seniorów czy Teatr pantomimy "8 Rąk".
Relację przygotowała Katarzyna Wolnik-Sayna.


Radio Szczecin