Radio SzczecinRadio Szczecin » Region

Michał Jach. Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin/Archiwum]
Michał Jach. Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin/Archiwum]
Poseł PiS sceptycznie o głosowaniu w Senacie w sprawie zdjęcia immunitetu Tomaszowi Grodzkiemu: - Platforma Obywatelska i jej koalicjanci pewnie na to nie pozwolą, marszałek Grodzki nie da szans wymiarowi sprawiedliwości na oczyszczenie go z zarzutów - mówił w "Rozmowach pod Krawatem" Michał Jach.
Zdaniem polityka, byłby to niedobry sygnał, bo parlamentarzyści to tacy sami obywatele jak inni. A skoro prokuratura stawia im zarzuty, powinni jak najszybciej sprawę wyjaśniać.

- Jednoznacznie się wczoraj wypowiedział, że absolutnie nie zrzeknie się i to nie jest dobra wiadomość. Nie da szans wymiarowi sprawiedliwości, ażeby oczyścił go z tych zarzutów. Naprawdę chciałbym się mylić, bo w polityce takie kwestie powinny być jednoznacznie załatwiane - stwierdził Jach.

Prokuratura skierowała już wniosek do Senatu o zdjęcie immunitetu Tomaszowi Grodzkiemu. Chce postawić mu cztery zarzuty przyjęcia korzyści majątkowych. Senator PO niezmiennie zapewnia, że jest niewinny a sprawa jest polityczna.
- Platforma Obywatelska i jej koalicjanci pewnie na to nie pozwolą, marszałek Grodzki nie da szans wymiarowi sprawiedliwości na oczyszczenie go z zarzutów - mówił w "Rozmowach pod Krawatem" Michał Jach.

Dodaj komentarz 9 komentarzy

Panie pośle, pana stwierdzenie, że Prezydent Duda został wybrany "niewyobrażalną ilością głosów Polaków" jest zwykłą manipulacją i propagandą. Kandydat opozycji miał niewiele mniej głosów. Trzeba przyznać, że PiS jest w propagandzie dobry. Do kogo ta propaganda trafia, to można się przekonać analizując do jakich grup społecznych nalezą wyborcy PiS.
Zdaje się, że immunitet nie odnosi się do czasów, w których dana osoba jeszcze go nie posiadała.
Doktryna Neumanna zobowiązuje.
Immunitet ma chroni posłów i senatorów za decyzje jakie podejmują w trakcie kadencji, jeśli są podejrzenia, że ktoś coś przewinil wcześniej, to takiej osoby nie powinien chronić immunitet. Generalnie posłów i senatorów nie powinien chronić żaden immunitet.. że prokuratura oskarża, to nie znaczy że ktoś jest winny. Winę bądź nie uznaje sąd, ostatecznie europejski trybunał po odwołaniach... Polityka to bagno, jeśli ktoś się do tego bagna pcha to niech nie narzeka, że bagno go wciągnęło i nie może się umyć
a dlaczego mieliby pozwolić na zdjęcie immunitetu?
Pamiętamy z jaką zajadłością organy podległe Ziobrze ścigały Giertycha łamiąc przy tym prawo.
Czy prof. Grodzki jest niewinny? Nie wiem.
Ale skoro PiSowi nie przeszkadza, że ich, PiSu, ministrami i nadzorcami służb są osoby skazane za m.in. fałszowanie dokumentów, to czemu się czepiają osoby, której przysługuje (jeszcze) domniemanie niewinności???
Który minister PiS był rzekomo skazany za fałszowanie dokumentów?
"Afera gruntowa" to potoczna nazwa afery korupcyjnej, która wybuchła latem 2007 roku, gdy u władzy było Prawo i Sprawiedliwość (PiS). Afery wykreowanej przez CBA.
CBA rozpoczęło nielegalną prowokację, która miała zakończyć się wręczeniem kontrolowanej łapówki za odrolnienie działki w Muntowie.
Cel był wówczas również polityczny - Andrzej Lepper.
Akcja się nie powiodła, bo całość była przeprowadzana po amatorsku - sfałszowane kwity, którymi posługiwali się agenci CBA zdemaskował chyba nawet prosty sołtys czy wójt. I to nie z Pcimia! ;))
Oskarżonym z CBA zarzucono: nadużycie uprawnień, kierowanie nielegalnymi działaniami operacyjnymi CBA dotyczącymi wręczenia łapówki osobom powołującym się na wpływy w resorcie rolnictwa i funkcjonariuszom publicznym oraz kierowanie podrabianiem dokumentów i wyłudzeniem poświadczenia nieprawdy w oparciu o te dokumenty
W efekcie doprowadziło to byłego szefa CBA oraz współdziałających z nim wysokich funkcjonariuszy CBA do skazania za m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA. Wyrok: 3 lata więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk.
Później ułaskawił ich Duda. Po koleżeńsku.
Dziś zasiadają znowu we władzach tak PiSu, jak i rządowych.
I ścigają afery korupcyjne. Znowu
Wyrok nie był prawomocny i to nie wina Kamińskiego, że trafił na sędziego z nadzwyczajnej kasty, który wbrew wcześniejszym decyzjom sądów i prokuratury generalnej dopatrzył się "winy" byłego szefa CBA. A przecież w wyniku działań CBA biznesmeni będący sprawcami przestępstwa zostali ujęci oraz osądzeni, a o to chodziło. Przepisy ustawy o CBA zezwalają na zastosowanie metod ofensywnej pracy operacyjnej. Na ich podstawie agenci mieli prawo zastosować prowokację i wykorzystać do niej sfabrykowane dokumenty. Trzeba być co najmniej niepoważnym, żeby skazywać za takie działanie kogokolwiek z CBA. Ale jak mówiłem sędzia był z nadzwyczajnej kasty, a wyrok zapadł w tracie kampanii wyborczej. Radyklane odejście od żądań prokuratora, bardzo rzadko zdarzającej się na takim poziomie, jeżeli chodzi o orzecznictwo sądowe, było elementem tej kampanii. Prezydent Duda ułaskawiając Kamińskiego podjął jedyną słuszną decyzję.
@Paweł - skazańcy to skazańcy. Nawet ułaskawieni są nadal skazańcami.
Mówisz: "wyrok był nieprawomocny". Ale się nie odwołali.
Ich kolega stosując akt łaski - uznał i przyklepał ich winę.
UZNAŁ ICH WINĘ ZA OCZYWISTĄ.
Akt łaski można zastosować tylko w stosunku do winnego.
Niewinny łaski nie potrzebuje.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty