Kiedyś przyjechał do Ińska na festiwal. Był ciekawy tej imprezy. I ta ciekawość zatrzymywała go w mieście na dłużej. Robił w swoim brulionie notatki rysunkowe, które stały się kanwą dla wystawy "Moja droga do Ińska". To zatrzymane kadry, impresje z codzienności i spotkań. Intymny podpatrzony świat, w którym się odnajdujemy.
Z autorem rozmawia Małgorzata Frymus.

Radio Szczecin