Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat

Premier Mateusz Morawiecki. źródło: premier.gov.pl
Premier Mateusz Morawiecki. źródło: premier.gov.pl
Przedstawiając w Sejmie informację o stanie przygotowań państwa do walki z pandemią i przyjętej strategii działania, premier Mateusz Morawiecki zaapelował o zgodę, solidarność i współpracę ponad podziałami.
Wskazał konieczność nastawienia się na dłuższą walkę z pandemią. Szef rządu mówił, że w obliczu drugiej fali epidemii i grożącej w przyszłości potencjalnej trzeciej, o ile nie pojawi się szczepionka, bądź lekarstwo na COVID-19, rząd za cele swoich działań na najbliższe kwartały obrał ochronę zdrowia i ochronę gospodarki wraz miejscami pracy i ochronę seniorów - osób najsłabszych.

Premier poinformował, że trwa przygotowanie systemu opieki medycznej na wzrost zachorowań. Jak mówił, dla pacjentów z COVID-19 jest obecnie 16 tysięcy łóżek szpitalnych - wolnych pozostaje około 40 procent z nich. Strategia zakłada utworzenie kolejnych co najmniej 15 tysięcy łóżek szpitalnych.

"To nas doprowadzi do poziomu około 30 tysięcy łóżek przeznaczonych tylko dla pacjentów COVID-19" - mówił premier. Zaznaczył, że "w ostatnich dniach szybciej (...) przyrasta liczba łóżek niż liczba pacjentów chorych na COVID-19, którzy wymagają opieki szpitalnej na tych łóżkach". Dla bezpieczeństwa powstają szpitale tymczasowe. Każde województwo będzie mieć taką placówkę.

Do szpitali trafia także potrzebny sprzęt. "Tylko w ostatnim tygodniu rozdysponowaliśmy 350 respiratorów i 30 kardiomonitorów" - poinformował premier. Dodał, że w Polsce - w przeciwieństwie do niektórych krajów Europy Zachodniej - wciąż wolnych jest 45 procent respiratorów. Podłączonych jest obecnie około 700 maszyn.

Stale podnoszone są także możliwości i moce wydajności systemu testowania. Szef rządu podkreślił, że wyjściowym pułapem w okresie letnim była liczba 4 tysięcy testów dziennie. Dzisiaj laboratoria mogą wykonać do 80 tysięcy testów na dobę. Premier przypomniał jednocześnie, że w latach 2010-2015 Platforma Obywatelska zlikwidowała 30 laboratoriów w sanepidzie.

Mateusz Morawiecki podkreślił, że przygotowanie na jesienną falę epidemii rozpoczęło się w wakacje. Szef rządu mówił, że Agencja Rezerw Materiałowych przez ostatnie miesiące robiła różnego rodzaju zapasy, dokonując ogromnych zakupów. Od czerwca do sierpnia zgromadziła kilkanaście milionów maseczek FFP2 i FFP3, pół miliarda rękawiczek, wiele różnego innego sprzętu: kombinezony, fartuchy ochronne, przyłbice, maski trójwarstwowe - też kilkaset milionów.

"Do samych tylko szkół w sierpniu rozwieźliśmy 75 tysięcy termometrów bezdotykowych, 20 milionów maseczek i 10 milionów litrów płynów dezynfekcyjnych" - przypomniał premier. Dodał, że wszystkie materiały, które były potrzebne, dotarły do szkół w odpowiednim czasie.

Mateusz Morawiecki zwrócił też uwagę, że latem przygotowana została strategia włączania powiatów do stref "zielonych", "żółtych" i "czerwonych". Po jej wdrożeniu w sierpniu i wrześniu - "do czasu pojawienia się nowego ruchu i mobilności społecznej" - działała zgodnie z oczekiwaniami.

W miesiącach wakacyjnych kupowano również sprzęt. Jak mówił premier, głównie ten do leczenia najciężej chorych na COVID-19, czyli respiratory. Podkreślił, że zakupiono ich tyle, że potroiła się liczba łóżek z respiratorami. Między sierpniem a dniem dzisiejszym wzrosła ona 3,5-krotnie.

"Wiedzieliśmy, że możemy zderzyć się z większym zapotrzebowaniem na respiratory, dlatego jesteśmy przygotowani" - mówił Mateusz Morawiecki. Zapewnił, że każdy szpital, który zgłosi zapotrzebowanie na respiratory, otrzyma takie urządzenie, ponieważ w magazynach znajduje się obecnie około 3 tysięcy gotowych do podłączenia maszyn.

Ponadto, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo skumulowania się grypy i koronawirusa zostały zakupione bądź zamówione 3 miliony szczepionek przeciwko grypie. Premier przypomniał, że w poprzednich latach z takich szczepień profilaktycznych korzystało od 1,4 mln do 1,5 mln pacjentów. "A wiec mamy już dzisiaj dwa razy więcej szczepionek na grypę" - mówił Mateusz Morawiecki. "Mało tego, dla seniorów powyżej 75. roku życia - a chcę żeby to było powyżej 70. roku życia - szczepionki te będą dostępne bezpłatnie" - dodał.

Mateusz Morawiecki podkreślił, że obrana strategia walki z rozprzestrzenianiem się epidemii opiera się na konsensusie naukowców w sprawie COVID-19.

Jak mówił, naukowcy zajmujący się chorobami zakaźnymi we wspólnym stanowisku opublikowanym w prestiżowym periodyku medycznym "The Lancet" obalili teorię tzw. odporności stadnej. Ustalili natomiast, że bliskość i mobilność ludzi sprzyja zwiększaniu się liczby zakażeń. Stąd zalecenie ograniczenia kontaktów, zachowania dystansu społecznego, noszenia masek i dezynfekcji, a także zachowania właściwych warunków sanitarnych - w tym wietrzenia pomieszczeń, które są najskuteczniejszymi metodami przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

Jak mówił premier, w "COVID-19 najbardziej zabójczy jest kontakt, bliskość, mobilność społeczna, ponieważ przede wszystkim one powodują zakażanie się od siebie. Młodzi ludzie, którzy w mniejszym stopniu zarażają się w sposób groźny, jednocześnie są dobrym, jak mówią epidemiolodzy, nośnikiem i pasem transmisji do innych osób". Mateusz Morawiecki dodał, że rząd od początku stawia na strategię DDM.

Premier podkreślił, że rząd będzie walczyć z epidemią bez zamykania gospodarki. Wyjaśnił, że dążąc do "przecięcia pasa transmisyjnego COVID-19" rząd działa według zasady: "tak budować życie społeczne i gospodarcze, żeby móc uczyć się, pracować, żyć jednocześnie nie zamykając gospodarki". Szef rządu tłumaczył, że jest to droga środka pomiędzy całkowitym lockdownem, który - jak mówił - prowadzi do zapaści finansowej, a jego zanegowanie. Podkreślał, że "wypośrodkowanie jest potrzebne by chronić ludzi i jednocześnie chronić gospodarkę przed upadkiem".

Mateusz Morawiecki przypomniał, że podczas pierwszej fali epidemii, dzięki błyskawicznej reakcji - przygotowanym przez rząd tarczom antykryzysowym - udało się utrzymać 5 milionów miejsc pracy. Podkreślił, że rządowa strategia gospodarcza w tym trudnym czasie polega na finansowym wsparciu przedsiębiorców oraz minimalizowaniu negatywnych skutków pandemii. Jak mówił, rząd zareagował na turbulencje wywołane w gospodarce przez koronawirusa "tarczą finansową, tarczą antykryzysową - poduszką płynnościową dla przedsiębiorców, która cały czas tam jest".

Premier zaznaczył, że "ta poduszka mierzona obiektywnymi wskaźnikami (...) według finansistów, ekonomistów wystarczy jeszcze na kilka miesięcy". Dodał, że "najbliższe tygodnie, najbliższe miesiące, może kwartały i oby nie lata, będą najtrudniejsze dla Polski od dziesięcioleci".

Premier mówił, że nie może obiecać, iż "za parę miesięcy COVID-19 zniknie, bo tego nikt dzisiaj nie wie". Oświadczył, że może jednak obiecać zrobienie wszystkiego, "żeby bronić naszych seniorów, chronić gospodarkę i chronić służbę zdrowia, chronić zdrowie i życie wszystkich naszych obywateli". "Musimy nauczyć się żyć z pandemią. Będziemy chronić naszych seniorów, naszych najsłabszych. Będziemy mogli leczyć, tych którzy będą tego potrzebowali. To jest nasza strategia na tu i teraz" - mówił Mateusz Morawiecki.

Zapowiedział, że jutro lub w piątek przedstawi zasady działania "Korpusu Wsparcia Seniorów". Chodzi o ochronę najstarszych i najsłabszych członków naszego społeczeństwa, tych którzy powinni się izolować.

Szef rządu po raz kolejny zaapelował do osób starszych o niewychodzenie z domu. "Proszę was o to nasi dziadkowie i babcie, nasi rodzice - mamy i ojcowie: ci, którzy nie pracują, którzy mogą pozostać w domu - jeśli możecie, pozostańcie w domu" - apelował. Tych, którzy się na to zdecydują, premier prosił, by skontaktowali się z odpowiednimi służbami, które pomogą w dostarczaniu żywności, lekarstw, czy innych artykułów pierwszej potrzeby.

"Korpus Wspierania Seniorów doprowadzi do tego, że ograniczymy śmiertelność w tej części populacji" - podkreślił Mateusz Morawiecki. Dodał, że jego uruchomienie i ochrona seniorów "to bardzo ważna część naszej odpowiedzi - naszej strategii na przyszłość".

Szef rządu zapowiedział też możliwość wprowadzenia zdalnego i hybrydowego nauczania w wyższych klasach szkół podstawowych. W takim trybie pracują teraz szkoły ponadpodstawowe i uczelnie. Mateusz Morawiecki mówił, że wprawdzie nauka zdalna jest znacznie mniej efektywna niż nauka stacjonarna, jednak rząd musi odpowiadać na rosnące zagrożenie epidemiczne.

Powołując się na naukowców, premier argumentował, że dzieci do 9. roku życia są także mniej narażone na poważne konsekwencje dla zdrowia w wyniku zakażenia koronawirusem. Jak mówił, klasy młodsze podstawówek będą kontynuowały naukę stacjonarną, ponieważ dla dzieci w tym wieku równie ważne co nauka są bezpośrednie kontakty rówieśnicze.

Szef rządu przypomniał, że do tej pory na wsparcie szkół w prowadzeniu zdalnego nauczania rząd przeznaczył 370 milionów złotych i planuje wydać na ten cel kolejnych 300 milionów. Zaznaczył, że dalsze nakłady są potrzebne po to, by "uczniowie mogli uczyć się w sposób jak najbardziej efektywny, skuteczny".

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

Archiwum informacji

poniedziałek30wtorek01środa02czwartek03piątek04sobota05niedziela06poniedziałek07wtorek08środa09czwartek10piątek11sobota12niedziela13poniedziałek14wtorek15środa16czwartek17piątek18sobota19niedziela20poniedziałek21wtorek22środa23czwartek24piątek25sobota26niedziela27poniedziałek28wtorek29środa30czwartek31piątek01sobota02niedziela03

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty